REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2017.11.14, godz. 17:30, Leszczu

Początek koszykarskiego maratonu

Fot. Planeta ACB

Koszykarze Realu Madryt rozpoczynają dziś meczowy maraton. W ciągu pięciu najbliższych dni rozegrają aż trzy mecze. Jeśli spojrzymy nieco dalej, także nie widać zbyt wiele czasu dla podopiecznych Pablo Laso na odpoczynek. W ciągu dziesięciu dni będą rywalizować o punkty aż pięciokrotnie – trzy razy w Eurolidze i raz w lidze hiszpańskiej. Pierwszą przeszkodą jest Baskonia, a więc drużyna, w której obecny opiekun Los Blancos spędził aż dwanaście lat jako zawodnik.

Królewskim nie idzie ostatnio dobrze – w ostatnich czterech meczach potknęli się aż trzykrotnie, w tym dwa razy w Eurolidze. Porażki z Chimki i Maccabi nie muszą mieć oczywiście żadnego wpływu na ostateczny wygląd tabeli. Od ubiegłego sezonu w tych rozgrywkach jest znacznie więcej spotkań, co powoduje rzecz jasna mniejszą wagę każdego pojedynczego meczu. Mimo wszystko po znakomitym starcie sezonu drużyna mocno zwolniła i musi się jak najszybciej podnieść. W Vitorii nie trafi jednak na byle kogo. Baskonii idzie wręcz fatalnie w Eurolidze (na sześć spotkań wygrała tylko jedno), jednak w choćby w styczniu tego roku potrafiła wygrać z Realem aż piętnastoma punktami.

Trener Realu Madryt mówił przed meczem, że w Vitorii zawsze trzeba liczyć się z trudnościami. Kurtuazyjnie wypowiadał się też szkoleniowiec rywali Królewskich, Pedro Martínez: „Real Madryt i Fenerbahçe to obecnie najlepsze drużyny w Europie”. Mimo wszystko nie ukrywał, że jeżeli jego podopieczni wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności, będą mogli dziś wygrać. Pomimo dwóch porażek z rzędu Królewscy nie są łatwym rywalem w Eurolidze. Świetnie radzą sobie w ofensywie (średnio 86,7 punktu na mecz), także na wyjazdach (86). Jedynie Maccabi może pochwalić się tak dobrymi liczbami.

Największym problemem Pablo Laso są oczywiście urazy Gustavo Ayóna i Ognjena Kuzmicia. Bez nich Los Blancos nie mieli do dyspozycji żadnego środkowego z prawdziwego zdarzenia. W potyczce z Maccabi rywal zanotował aż 22 zbiórki w ofensywie, co było jedną z najważniejszych przyczyn drugiej z rzędu porażki w Eurolidze. Lekiem na całe zło ma być Edy Tavares, który może pochwalić się 240 centymetrami rozpiętości ramion. Jeśli będzie w stanie pomóc Królewskich przy tablicach, a reszta zawodników przypomni sobie, jak radziła sobie w pierwszych tygodniach sezonu, kiepska passa Baskonii powinna trwać nadal.

Początek meczu o 20:30.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Koszykówka

Komentarze

2017.11.14, godz. 21:41, mackiki
raczej ciag dalszy porazek 3 pod rzad w eurolidze sie teraz szykuje juz jest 70 50 dla baskonii porazka w gran derbi w lidze ehhh zle sie dzieje

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama