REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2017.03.19, godz. 22:45, Paczi

28. kolejka: Zwycięstwa czołówki w trudnych meczach

Fot. Getty Images

Za nami kolejka z kilkoma szlagierami. Real Madryt pokonał na wyjeździe Athletic Bilbao i umocnił się na pozycji lidera. W meczu Atlético z Sevillą lepsza okazała się drużyna Diego Simeone, z kolei Barcelona na własnym stadionie pokonała 4:2 Valencię.

Skoro była to kolejka szlagierów to dobre musiało być jej otwarcie. W piątek Las Palmas podejmowało u siebie Villarreal. Villarreal jeszcze przed tą kolejką liczył się w walce o czwarte miejsce, dające możliwość gry w Lidze Mistrzów. Kevin Prince Boateng szybko jednak ustalił wynik spotkania i w 10 minucie głową skierował piłkę do siatki gości. Po tym spotkaniu trener Las Palmas, Quique Setién ogłosił, że po zakończeniu sezon nie przedłuży kontraktu z klubem.

W sobotę Real Madryt grał na San Mamés z Athletikiem. Zespół z Bilbao jest u siebie niezwykle mocny, do wczoraj odniósł na własnym stadionie tylko jedną porażkę – w sierpniu z Barceloną. Wczoraj jednak podopieczni Ernesto Valverde musieli uznać wyższość Królewskich. Real wygrał 2:1 po golach Benzemy i Casemiro, ale zwycięstwo nie przyszło łatwo podopiecznym Zidane’a.

W niedzielę Atlético na Vicente Calderón podejmowało Sevillę, która kilka dni temu pożegnała się z Ligą Mistrzów. W ostatnim czasie podopieczni Sampaolego sprawiają wrażenie zmęczonych sezonem. Nie inaczej było na Calderón. Atlético wygrało 3:1 i choć dominowało, to na pierwszą bramkę musiało czekać do 37 minuty, gdy po dośrodkowaniu Griezmanna bramkę głową zdobył Godín. W 60. Minucie Francuz zdecydował się już na bezpośrednie uderzenie i była to dobra decyzja. Przy precyzyjnym strzale w okienko Sergio Rico był bez szans. Później na 3:0 podwyższył Koke, a honorową bramkę dla Sevilli zdobył Joaquín Correa.

Kolejkę zamykał mecz Barcelony z Valencią na Camp Nou. To goście pierwsi zdobyli bramkę. W 29 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego precyzyjnie głową uderzył Eliaquim Mangala. Barcelona jednak szybko odpowiedziała. Katalończycy wykorzystali gapiostwo obrońców Valencii – Neymar wrzucił piłkę z autu między stoperów gości, do piłki dopadł Luis Suárez, który płaskim strzałem po ziemi pokonał Diego Alvesa. W 44 minucie bardzo nierozsądnie zachował się strzelec gola dla Valencii, który w polu karnym faulował Suáreza i za drugą żółtą kartkę wyleciał z boiska. Karnego wykorzystał Messi, ale Barcelona nie cieszyła się długo z prowadzenia, bo już za chwilę na 2:2 trafił Munir.

Po przerwie grająca w dziesiątkę Valencia nie była w stanie długo utrzymać remisu i już w 53. minucie na 3:2 podwyższył Messi. Barcelona dominowała przez całą drugą połowę, ale kolejnego gola strzeliła dopiero w 89. minucie, kiedy do siatki po podaniu Neymara piłkę do bramki skierował André Gomes.

Teraz czas na przerwę reprezentacyjną, a ligowe rozgrywki wracają na początku kwietnia.

Wybrane mecze 29. kolejki
1 kwietnia, sobota, 20:45, Málaga vs. Atlético
2 kwietnia, niedziela, 12:00, Sevilla vs. Sporting
2 kwietnia, niedziela, 16:00, Real Madryt – Deportivo Alavés
2 kwietnia, niedziela, 20:45, Granada – Barcelona

MiejsceDrużynaMeczeBramkiPunkty
1.Real Madryt 2771:2865
2.Barcelona2881:2563
3.Sevilla2852:3457
4.Atlético Madryt2852:2355
5.Villarreal2839:2048
6.Real Sociedad2842:3948




REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Sezon 2016/17

Komentarze

2017.03.20, godz. 08:43, Uberaman
Granada u siebie może podmęczoną Barcę zranić. Moze remisik? U "nas" mysle na spokojnie 3 punkty.
2017.03.20, godz. 08:24, Madridista321
ZidaneVeteYaa

Strona o Barcelonie jest gdzieś indziej.
2017.03.20, godz. 03:03, runner89
Mariann
"A bordowi jak zwykle wygrywają dzięki sędziemu"- umów się na wizytę u psychiatry bo główka szwankuje.
2017.03.20, godz. 01:32, Tengu
@Mariann

To nie kwestia tego, że w siebie nie wierzy tylko jest po ciężkiej kontuzji i bez sezonu przygotowawczego plus widać, że stracił sporo na szybkości. Do tego spadła forma wszystkich, którzy mu dogrywali piłki bo i Benzema i Bale są prawie cały czas bez formy. Tak czy owak Ronaldo dalej ratuje nam tyłki bo bez np. jego dwóch asyst nie byłoby punktów w Bilbao... i wciąż jest najlepszym strzelcem zespołu.

Co do jego "przebudzenia" to trzeba raczej liczyć, że po prostu będzie tak zmobilizowany, jak ostatnio, a reszcie podskoczy forma i jakoś to pójdzie. Zostało ledwie kilkanaście spotkań do rozegrania, oby Cristiano szykował swą najlepszą wersję właśnie na teraz - sam niedawno mówił, że musi się oszczędzać na kluczowe spotkania.

P.S - jestem też praktycznie pewien, że przyszły sezon będzie miał znacznie lepszy.
2017.03.20, godz. 00:29, Mariann
A bordowi jak zwykle wygrywają dzięki sędziemu. Mylił się w dwie strony, ale kilka kartek barceloniarze powinni dodatkowo wyłapać.
A Suárez i jego gra aktorska zawsze mnie rozbawi:)

My natomiast musimy nadal czekać na powrót CR bo ewidentnie w siebie już nie wierzy, a bez niego nie zdobędziemy żadnego tytułu bo w wielu meczach zajmuje tylko miejsce.
2017.03.20, godz. 00:08, pankurski
Zwycięstwo w el clásico daje nam praktycznie mistrza
2017.03.19, godz. 23:05, Madridista321
Jaca_9

Wystaw na Allegro. Wtedy ktoś się zgłosi ;-)
2017.03.19, godz. 22:50, 108810
Sevilla już chyba oficjalnie odpadła z walki o majstra.
2017.03.19, godz. 22:50, Daniello11
Mieli rację Ci co pisali, że Sevilla nie wytrzyma tempa i przestanie się liczyć w walce o tytuł. Real mocny lider, gra pozostawia wiele do życzenia, ale jest charakter, a tak się wygrywa tytuły. Drużyna "remontada" z duchem walki, tej ligi nie oddadzą na pewno, do przodu po mistrza panowie! :)

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama