REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2015.06.07, godz. 12:03, Banan / RealMadryt.pl

Bananowy Madryt: Śmierć bezczynności

Fot. RealMadryt.pl

Sezon ogórkowy zaczął się w najlepsze. Jest to w moim przypadku zauważalne aż do tego stopnia, że po niemal dziesięciu miesiącach pobytu w Madrycie w końcu postanowiłem zrobić Tour Bernabéu. Nie mam zamiaru się nikomu aż nadto narażać, więc ograniczę się tylko do stwierdzenia, że za 19 jednostek twardej europejskiej waluty liczyłem na coś więcej.

* * *

Niektóre zespoły grały wczoraj jeszcze o Ligę Mistrzów, jednak po co było to oglądać, skoro mierzyły się ze sobą dwie najbardziej nielubiane przeze mnie drużyny i ponadto niemożliwym było, by obie doznały bolesnej klęski? Lepiej się porządnie wyspać, by w stanie pełnej rześkości i otwartości umysłu móc napisać kolejny odcinek Bananowego Madrytu.

* * *

„Nie marnuj czasu przed komputerem, kiedy za oknem taka ładna pogoda”. Tę starą śpiewkę zna pewnie każdy z was. Problem zaczyna się, gdy od półtora miesiąca niebo jest bezchmurne, zaś na dworze (wersja dla czytelników z Krakowa: na polu) jest ponad 30 stopni. Upały w Madrycie (co nie oznacza, że w całej Hiszpanii) są dość osobliwe. Porównałbym je do... przebywania w mikrofali (nie pytajcie czy kiedyś próbowałem się do jakiejś zmieścić). Nagrzewasz się, ale nie parujesz. W Polsce mam znacznie większą satysfakcję z pieszych wędrówek w pełnym słońcu, ponieważ jestem chociaż w stanie się spocić. W Madrycie nie. Zapomniałbym jeszcze o jednej nurtującej mnie kwestii! Dlaczego Hiszpanie w taki gorąc mimo wszystko praktycznie nigdy nie decydują się na założenie krótkich spodni?

* * *

Mnie akurat do wychodzenia z domu w ładną pogodę nie trzeba przymuszać. Po prostu nie lubię bezczynności. Bardzo. Nie chodzi o to, że jestem studio czy pracoholikiem. Jeśli piszę albo chodzę na zajęcia, podchodzę do tego tak, jak do koszenia trawnika podchodził Forest Gump – dla przyjemności, nie z przymusu. Zajęć jednak już od ponad dwóch tygodni nie mam (choć oczywiście prezentacja Beniteza musiała mi się pokryć z egzaminem), zaś sezon jak dobrze wiemy już się skończył. Na szczęście z pomocą przyszła w tym momencie moja rodzina w postaci brata i bratowej, która postanowiła mnie odwiedzić i na własnej skórze doświadczyć pustelniczo-ascetycznego żywota, który wiodę w stolicy Hiszpanii. Idealna okazja, żeby w końcu się najeść zobaczyć wszystkie możliwe atrakcje turystyczne, które pierwotnie i tak zostawiłem sobie na czerwiec. Tak na pożegnanie.

* * *

W ten oto sposób ostatecznie udało mi się wylądować, między innymi, w chyba najsłynniejszym hiszpańskim muzeum, czyli Prado. Po raz pierwszy przydała mi się tutaj legitymacja studencka. 14 euro zaoszczędzone. Moja ignorancja względem sztuki okazała się dalej posunięta niż pierwotnie przypuszczałem. Na sto sal wypełnionych dziełami sztuki udało mi się rozpoznać jedynie jeden obraz – Las Meninas Diego de Velazqueza. Wynik mierny ze wskazaniem na haniebny i absolutnie kompromitujący. Szczególnie dla iberysty, który jednak powinien mieć choć powierzchowne pojęcie o sztuce kraju, którego kultury uczy się od lat. Nie oznacza to mimo wszystko, że nie znalazło się żadne dzieło, które by mnie nie urzekło.
Las Meninas – gdybym nie poznał nawet tego obrazu, mogliby mnie wyrzucić ze studiów


Bardziej mnie urzekło jednak dzieło przedstawiające bitwę kotów

* * *

W czwartek natomiast udałem, a raczej udaliśmy się do Toledo. Co prawda byłem tam już w listopadzie (pozdrawiam ekipę, która wówczas wybrała się tam ze mną, nawet mimo tego, że niektórzy jej członkowie kibicują Lechii Gdańsk), jednak późną wiosną, jak można się domyślić, jest tam nieco ciekawiej. Praktycznie całe miasto przyzdobione, gobeliny zwisające z niemal wszystkich okien, z których mieszkańcy tłumnie obserwują procesję. No właśnie, o co tu chodzi? Orkiestra wojskowa, księża, masa ludzi na ulicach, jednym słowem szeroko zakrojony pochód.

– Nie śmiej się ze mnie, he?! – mówi do mnie pracownik fizyczny z problemami ściągający ultradługim kijem sznurki rozwieszone między wąskimi uliczkami.

– No ale to śmieszne przecież jest. A tak w ogóle, co dzisiaj za święto?

– Boże Ciało.

Banan - Ignorancja 0:2. Remontada es posible.

Zawsze ten sam problem z ruchomymi świętami


Całe życie pod górę. Chociaż wiatr w oczy nie wieje


Corpus Christi

* * *

Jednym z miejsc, które raczej pozostają niezauważone w Madrycie, jest na pewno punkt widokowy na Moncoi. A szkoda. Być może jest to spowodowane tym, że otwarty jest on tylko od bodaj kwietnia do września, jednak z pewnością warto się na niego wybrać. Cena: 3 euro, nie ma tragedii. Widok natomiast jest przedni, choć jedynym miejscem, którego nie widać z wieży jest... Santiago Bernabéu. Calderón też nie idzie zauważyć, ale kogo by to obchodziło?
Starajcie się koncentrować na widoku, nie na mojej sylwetce, po prostu nie umiałem jej wyciąć

* * *

O ile ja w ostatnim czasie mogę sobie pozwolić na lenistwo, a raczej uprawianie aktywnych form wypoczynku, o tyle zarządcy Atlético i Realu Madryt ani myślą próżnować. 31 maja na Vicente Calderón odbył się koncert ACDC, natomiast pod Santiago Bernabéu postanowiono otworzyć... obwoźne wesołe miasteczko (patrz: zdjęcie tytułowe). Jak widać wielomilionowe transfery są owocem nie tylko sprzedaży koszulek oraz wejściówek na mecze i Tour Bernabéu. Przybysze z Andów na pewno muszą być teraz wielce niezadowoleni. Nie mogą się przecież przechadzać po parkingu przebrani za postaci z kreskówek przywdziane w królewskie barwy i brać „napiwków” od robiących sobie z nimi zdjęcia turystów.

* * *

Choć pod Bernabéu atmosfera jest iście wakacyjno-rozrywkowa, na obiekcie Królewskich zostanie rozegrany jeszcze jeden mecz. Chodzi o Corazón Classic Match, w którym 14 czerwca zmierzą się legendy Realu z legendami Liverpoolu. Co prawda gra nie toczy się o punkty, jednak zobaczenie na żywo Zidane'a czy Roberto Carlosa płacąc między 5 i 15 euro, to naprawdę świetna okazja. Myślałem, że zobaczenie Zidane'a w akcji pozostanie marzeniem z tych niemożliwych do spełnienia, ale wszystko wskazuje na to, że mimo wszystko nie. Z iwentu tego możecie się oczywiście spodziewać osobnej relacji.

Dzisiejszy tekst może i stanowi zlepek luźnych przemyśleń, jednak takie też nieraz są potrzebne. W końcu kilka razy podkreślałem już, że cykl ten publikuję również z egoistycznych pobudek. Nie chcę, żeby z pobytu w Madrycie cokolwiek mi umknęło. A jeśli wam jednocześnie spodoba się mój „pamiętnik”? Cóż, będę niezmiernie szczęśliwy.


REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Bananowy Madryt

Komentarze

2015.06.08, godz. 01:31, artur15165
olimp 666
ja obejrzałem tylko 1 finał Ligi Mistrzów w całości w którym nie grał Real, a mianowicie Finał z 2005 roku z wiadomych względów. Też mam ból d*py? Moja dziewczyna kibicuje Barcelonie, w styczniu byliśmy w Barcelonie (piękne miasto), udało nam się pójść na mecz Barcelona-Atlético...dwie znienawidzone drużyny przez Madridismo.Bardzo fajne przeżycie, poznanie od środka kultury kibicowania w Hiszpanii, (nie wiem czy Banan się ze mną zgodzisz, ale w Hiszpanii nie są odczuwalne te wszystkie hejty w każdą stronę, po prostu tam zajmuje się każdy swoim klubem) tam też odczułem że wcale jakoś nie jestem wrogo nastawiony do Barcelony ( co przyznam że po powrocie do Polski znowu zmieniło się w nienawiść ). Sobotniego finału także nie oglądałem, ze względu na Barcelonę ale i ze względu na to że wciąż mnie boli przegrany przez nas we frajerskim stylu sezon...
2015.06.07, godz. 22:48, REALcampeón
mam Seata z Madrytu :p (kierowcą była Pani pracująca 4 ulice od Bernabéu) :D
2015.06.07, godz. 19:04, rivelino
@Banan! Dlaczego Hiszpanie nie zakładają na upał krótkich spodenek? Mieszkałem wiele lat w o wiele cieplejszych krajach. Stwierdzenie, że to taka kultura, to zbyt banalne. Krótkie gacie, podkolanówki, sandały i paski turystyczne zakładają turyści z północy. Ludzie z południa uważają taki strój za śmierć cywilną. Nauczyłem się więc, że mężczyzna nie nosi poza boiskiem krótkich gaci, nie ubiera sandałów i takich elementów garderoby, które wyróżniają go z tłumu. dla mnie to obciach. Od razu wiem, że widzę Niemca albo Polaka.

A mówi ulica o Marco Verrattim?
2015.06.07, godz. 17:27, seropl
Moim zdaniem warto było obejrzeć chociażby ze względu na Moratę (ja go lubię, nie wiem jak Ty), który strzelił gola i mam nadzieję, że zostanie wykupiony.
2015.06.07, godz. 17:25, Karim_Boski
Banan ty to masz poczucie humoru :D
2015.06.07, godz. 17:20, Banan
olimp666

Nie mam bólu d*py. Po prostu nie lubię ani Barcelony ani Juventusu, więc stwierdziłem, ze mecz jest z gatunku tych, które ze spokojnym sumieniem można sobie odpuścić. Gdybyś trochę uważniej czytał, może wyczułbyś, w jakim tonie napisany jest cały tekst.

Pozdro :)
2015.06.07, godz. 17:12, olimp666
banan
sam doznales bolesnej kleski, mowiac ze obie druzyny nie moga bolesnie przegrac, bol okolic odby...niczych. masz widze niesamowity. hehhehe problemy z porazka??
2015.06.07, godz. 16:59, emigrant
Swietnie sie to czyta"Banan". Ja w Madrycie byle wiele razy i to glownie na szkoleniach. Raz jako turysta na 5 dni. Bardzo podobalo mi sie "Museo Naval" oraz "Museo de la Moneda". Prado jest zdecydowaniem najlepszym muzeum jakie do tej pory zwiedzilem.SB oczywiscie zwiedzilem, ale Carlo akurat zapowiedzial jakis trening i stadionu nie zobaczylem, muzeum RM za to tak. Z tymi ruchomymi swietami to masz racje, nawet sami Hiszpanie sie w tym gubia, zwlaszcza gdy podruzuja po Hiszpanii.
2015.06.07, godz. 16:52, Banan
Tessa

Podejrzewam, że raczej będę się wybierał na coś "większego". Liga Mistrzów, Klasyk albo... Rayo :)
2015.06.07, godz. 16:45, Tessa
Banan daj znać kiedy będziesz sie wybierał na mecz Realu chętnie pojadę z Toba (pewnie więcej chętnych sie znajdzie).
2015.06.07, godz. 16:32, Banan
seropl

tak :)
2015.06.07, godz. 15:56, seropl
a na studiach również uczysz się portugalskiego?
2015.06.07, godz. 15:04, Banan
bielat1s

Planujemy wypełnić czymś ewentualną pustkę :)
2015.06.07, godz. 15:00, bielat1s
Świetnie sie czytało tą całą serie, wielka szkoda że nie będzie jej kontynuacji w takim rozmiarze w nst sezonie.
2015.06.07, godz. 14:39, Banan
kozzi

E tam, od razu ciśnienie podnosić, ciśnienie to bym dopiero miał podniesione, jakby to Real wczoraj grał :)
2015.06.07, godz. 14:36, Hiszpanix
Strasznie podobają mi się te "pamiętniki" Banana :) Świetnie się czyta! :D
2015.06.07, godz. 14:34, imjustsaying
Ten tekst jest zdecydowanie jednym z najlepszych z serii Bananowy Madryt :) Wielka szkoda, że w przyszłym sezonie nie będzie powtórki
2015.06.07, godz. 14:20, kozzi
@dudek666

Ty hultaju, zgaduję, że tą wypowiedzią musiałeś lekko Bananowi podnieść ciśnienie. ;)
2015.06.07, godz. 14:16, Banan
endryu14

Ja wchodziłem za darmo, nie wiem czy tak jest zawsze. Z tego co wiem są jednak dni i godziny, kiedy jest wstęp gratis dla wszystkich.

seropl

Nauka w szkole a nauka w szkole + samodzielna intensywna nauka + później nauka na studiach językowych to trochę inna bajka :P
2015.06.07, godz. 14:07, endryu14
Banan, rozumiem, że dla studentów z UE Muzeum Prado jest za darmo tak?
2015.06.07, godz. 14:04, seropl
Dzięki za odpowiedź. Ja tyle się właśnie uczę angielskiego i jestem na poziomie B2+ więc nie chce mi się zaczynać nowego języka :P
2015.06.07, godz. 14:03, dudek666
"jednak po co było to oglądać"
Choćby po to by się dowiedzieć, czego piłkarze Realu muszą się jeszcze nauczyć:)
2015.06.07, godz. 14:00, Banan
seropl

8 lat, biegle.
2015.06.07, godz. 13:59, seropl
Jak długo uczyłeś się jezyk hiszpańskiego? Mówisz biegle?
2015.06.07, godz. 13:23, Banan
Realny Gryzidup

Niestety, za 2 tygodnie wracam na stałe do Polski. Pewnie wybiorę się w przyszłym sezonie na 1-2 mecze i wrzucę relację pozostając przy aktualnym tytule :)
2015.06.07, godz. 13:19, Realny Gryzidup
@Banan


Czy można w przyszłym sezonie liczyć na powtórkę z rozrywki? Kolejny sezon "Bananowego Madrytu?"
2015.06.07, godz. 13:12, RonnieJD
"Widok natomiast jest przedni, choć jedynym miejscem, którego nie widać z wieży jest... Santiago Bernabéu. Calderón też nie idzie zauważyć, ale kogo by to obchodziło?"

Poprawiło mi to humor :) Zazdroszczę mieszkania w Madrycie, tak blisko ukochanego klubu. Mam nadzieję, że będzie mi kiedyś dane zobaczyć na żywo Santiago Bernabéu, wydam oczywiście te 19 euro na Tour aby zobaczyć ( mam nadzieję ) przynajmniej 11 pucharów Europy ;)
2015.06.07, godz. 12:49, Banan
alfi

Twoje spostrzeżenie co do Tour'a wydaje mi się mega sensowne. Ostatnio trochę nie dosypiałem. W trakcie wizyty rodziny mieliśmy bardzo intensywny plan zwiedzania :)
2015.06.07, godz. 12:47, alfi
Ja natomiast każdemu doradzam zrobić tour przed meczem,a nie po.Byłem na półfinale Ligi Mistrzów z Bayernem.Przyjechaliśmy w dniu meczu,a Tour robiliśmy następnego dnia.Muszę przyznać,że zwiedzania Bernabéu,po takim meczu,jego otoczce,nie było już tak ekscytujące.Także doradzam Tour jako przystawkę przed głównym daniem.
A tak przy,okazji Banan,człowieku- ile ty potrzebujesz snu?
2015.06.07, godz. 12:46, Banan
19Ramos02

Uczą, ale efekty są dość mizerne.
2015.06.07, godz. 12:43, 19Ramos02
Banan
Ja tam bym chyba jednak chciał. Jedynym minusem jest komunikacja z innymi. Tu prawie nikt angielskiego nie zna. :O Nie uczą w szkołach? :>
2015.06.07, godz. 12:38, Banan
19Ramos02

Nie wytrzymałbym tu przez dwa miesiące do najbliższego meczu :) W Polsce trzyma mnie jednak więcej niż początkowo przypuszczałem.
2015.06.07, godz. 12:36, 19Ramos02
Banan
Dzieki.
Nie chciałbys tam zostać juz na stałe? :D
2015.06.07, godz. 12:32, Banan
19Ramos02

Jedziesz metrem na Campo de las Naciones (ostatnia stacja przed lotniskiem) i stamtąd dymasz pieszo koło 20 minut.
2015.06.07, godz. 12:29, 19Ramos02
Banan
Nie zgodzę sie z tym, ze nie Tour Bernabéu nie jest warte 19 euro :) 3 tygodnie temu i mi sie podobało bardzo, ale o gustach sie w sumie nie dyskutuje ;) Tak czy inaczej, małe pytanko: Da sie metrem dojechać do Valdebebas? Bo jak dostałem mapkę Madrytu w recepcji hotelu to nawet tego Valdebebas na niej znalazłem.
2015.06.07, godz. 12:26, Banan
Karim_Boski

Ja natomiast zazdroszczę tobie nicka :D
2015.06.07, godz. 12:14, Karim_Boski
Bananowy Madryt to jeden z najciekawszych tekstów jaki można przeczytać na RM.pl.
Janusz, zazdroszczę ci :)
2015.06.07, godz. 12:11, Amigo_Blanco
I znów Banan <3
2015.06.07, godz. 12:11, PiotrKibicRealu
Wesole miasteczko na Santiago Bernabéu-to idealnie obrazuje sposób zarzadzania realem przez pereza w ostatniej dekadzie.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama