REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2015.03.23, godz. 01:32, Leszczu / Klatus / Piwwwko

RealMadryt.pl w Barcelonie: Tyle wygrać…


Kilka godzin przed Klasykiem postanowiliśmy jeszcze trochę zaczerpnąć uroków samego miasta, które jest przecież określane jako jedno z najładniejszych w tej części Europy. Spodziewaliśmy się też, że w okolicach centrum spotkamy sporą rzeszę fanów ubranych w bordowo-granatowe koszulki, ale ich liczba nie odbiegała od tego, co widzieliśmy w poprzednich dniach. Poza pojedynczymi kibicami Barcelony obecni byli też fani Realu Madryt, którzy nie kryli się z szalikami czy trykotami drużyny ze stolicy.

W stronę Camp Nou ruszyliśmy dopiero na około godzinę przed meczem – z naszego miejsca zameldowania można podejść pod stadion w kilka minut. Z powodu niezbyt dobrej pogody nasze barwy były schowane pod kurtkami, ale Hiszpanie, którzy dziś kibicowali gościom, nie ukrywali białych czy różowych koszulek. Pod samym stadionem roiło się od służb porządkowych, ale policja przed spotkaniem była niemal bezrobotna. Mimo odmiennych poglądów kibicowskich pod samym Camp Nou było po prostu spokojnie i o dziwo nie byliśmy nawet świadkami żadnych przekleństw w stronę fanów jednych czy drugich.

Wejście na sektor gości nie należy do przyjemnych rzeczy. Najpierw trzeba pokazać bilet trzy razy, pozwolić na przeszukanie toreb i… siebie samych, a później wejść na kilka pięter w górę. Hiszpańska prasa zapowiadała, że trybuna dla przyjezdnych wypełni się w całości, ale było trochę wolnych siedzeń. Liczyliśmy na to, że znów przyjdzie nam zasiąść na sektorze z najzagorzalszymi kibicami – tak jak rok temu na Calderón – ale zdecydowaną większość tworzyli albo obcokrajowcy, albo starsi fani, dla których samo przyjście na Camp Nou było nie lada wydarzeniem – trudno więc oczekiwać od 60-latka, by wspierał graczy głośnymi okrzykami. Od jednego z kibiców, który na Klasyk wybrał się z Izraela, dowiedzieliśmy się też, że bilet u konika kosztował go 500 euro. Po meczu mogliśmy mu tylko współczuć. Swoje wejściówki nabyliśmy za nieco ponad cztery razy mniej – cena widniejąca na bilecie to bowiem 111 euro.



Camp Nou nie zaproponowało nic ciekawego na przedmeczowym wyczytywaniu składów przez spikera. Tradycyjnie jedenastka Realu Madryt zebrała burzę gwizdów, zaś każde nazwisko zawodników Dumy Katalonii kwitowano głośnym ¡Olé!. Trzeba jednak przyznać, że spore wrażenie wywarła na nas kartoniada.

Sam mecz niemal każdy z was oglądał albo wkrótce obejrzy powtórki czy skróty, ale nam w oczy rzuciła się gra Karima Benzemy, który nie tylko pokazywał się do gry, ale też podczas próby zakładania pressingu dyrygował wręcz pozostałymi graczami. Poza tym Francuz w świetny sposób brał na siebie odpowiedzialność na połowie rywala, a swój występ podsumował świetną asystą przy bramce Cristiano. Portugalczyk był z kolei notorycznie wyzywany i wygwizdywany przez publiczność na Camp Nou, jednak po golu fani gospodarzy wyraźnie ucichli i do głosu doszli kibice Realu Madryt. Jeśli chodzi o atmosferę na stadionie, szału jednak nie było. Kilka razy głośniejsze „Barça, Barça, Barça”, parę okrzyków wobec pojedynczych piłkarzy – zwykle w stronę Messiego oraz dwukrotnie – w siedemnastej minucie obu połów – „Independencia” w ramach nieskończonej walki o niepodległość Katalonii.

Po samym meczu – podobno ze względów bezpieczeństwa – przetrzymano nas na stadionie. Pogoda nie była najlepsza, dlatego ten proceder był dość irytujący, zwłaszcza że po 30 minutach fanów pod Camp Nou wciąż było sporo i na widok barw Królewskich raczej nie rzucali się na nas z nożami i maczetami. Co ciekawe, w naszym sektorze nie wszyscy kibicowali Królewskim – dało się zauważyć parę osób w czapkach czy szalikach Barcelony – im także się nie oberwało, ale za karę za pomylenie sektora musieli czekać razem z nami na otwarcie bram wyjściowych. Po Klasyku nie było szczególnej fiesty pod stadionem i raczej wszyscy udawali się w stronę domów czy hoteli, chyba że kogoś naszła ochota na zakup koszulki z nazwiskiem Messiego czy Neymara – stragany oficjalnego sklepu Barcelony były bowiem otwarte także po meczach i ruch w ich okolicach był całkiem spory.

REKLAMA

Komentarze

2015.03.24, godz. 13:30, Pawel_123321
Kusek7
Dzięki za info:) napisałem do Ciebie maila:)
2015.03.23, godz. 20:33, Kusek7
Pawel_123321
Sprzedarz biletów na mecz w weekend rusza w poniedziałek. Można wtedy szybko zarezerwować albo czekać bo karnetowcy którzy wiedzą że nie przyjdą zwalniają swoje miejsca. To czy dużo jest dostępnych zależy od sytuacji w tabeli. Jak liga będzie teorytycznie przegrana to będzie więcej miejsc wolnych. Bilet kupuje się przez internet a odbiera się go w takiej budce przy stadionie. W sensie idziesz z kartą na którą kupiłeś i tam ci drukuje ten bilet.
Ps. Ja też lece na ten mecz :)
2015.03.23, godz. 14:59, Pawel_123321
Pytanie do obeznanych: wybieram się na mecz do Madrytu i mam problem z biletami bo można je kupić dopiero kilka dni przed meczem, a bilety lotnicze trzeba rezerwować dużo wcześniej. Może się ktoś orientuje jak szybko się sprzedają i jakie jest prawdopodobieństwo że sprzedadzą się wszystkie na mecz Real-Valencia? I w jaki sposób się otrzymuje bilety, dostaje się na maila czy trzeba pójść do kasy przed meczem z jakimś dowodem zakupu?
2015.03.23, godz. 14:55, franka1968
Obejrzałem mecz na spokojnie jeszcze raz i nie mogłem znaleść d
ominacji Realu ,może z 10-15minut ale nie dominacji tylko otwartej gry.
Bädźmy obiektywni ile 100 zmarnowzli piłkarze Barçy a ile Real. Przed golem Ronaldo Neymar nie wsadził z 2 metrów bramki thlko dał w rēce piłkę Casillasowi. A było by już pozamiatane. Druga połowa to już pełna kontrol Barçy
2015.03.23, godz. 13:27, Montes12
shaqu

Z dwojga złego wolał bym te wszystkie penie usadzić w byłe miejsce Ultrasów,a nie na samą górę.
2015.03.23, godz. 13:22, shaqu
Miał być cudzysłów :P hehe, wiem o tym pozdro
2015.03.23, godz. 13:18, Montes12
shaqu

Jakich fanatyków ... co najwyżej można ich nazwać ludźmi Péreza.
2015.03.23, godz. 13:13, shaqu
Montes12 to fakt, ale ale u nich już od dawna, a Pérez popełnił błąd, że wywalił Ultras Sur z trybun, jakość dopingu i opraw znacząco spadła, do tego przesunięcie fanatyków na wyższe trybuny po prostu kupa
2015.03.23, godz. 11:47, Montes12
shaqu

U nas od 2013 też nie istnieją.
2015.03.23, godz. 11:35, shaqu
kartoniada sponsorowana przez klub to kupa, ultras na Camp Nou nie istnieją
2015.03.23, godz. 07:28, Montes12
To prawda,że Camp Nou ma najgorszy sektor dla gości w Hiszpanii :D?
2015.03.23, godz. 01:38, raull ganzo
Zazdroszczę samej obecności na klasyku, ale tak wielka szkoda że nie udało się wywieść punktów... Ty, bardziej że była szansa.
2015.03.23, godz. 01:38, Banan
Maciek, nie wracaj do Polski, przebukuj bilet na Madryt. Zagwarantuję kwaterę, A NAWET WYŻYWIENIE!

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama