REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2015.01.11, godz. 15:51, Banan / RealMadryt.pl

Bananowy Madryt: Nareszcie!

Fot. RealMadryt.pl

Miesiąc i jeden dzień. Dokładnie tyle czasu trzeba było czekać na powrót Królewskich na Santiago Bernabéu. Cała wieczność wypełniona mniejszą lub większą, ale jednak pustką. Może lepiej zniósłbym tę posuchę, gdybym był choć odrobinę bardziej cierpliwą osobą. NIejednokrotnie słyszałem, że cechę tę można w sobie wyrobić, ale mimo usilnych prób, nigdy mi się to nie udało. Jestem jednak przekonany, że za Realem Madryt grającym u siebie stęskniłem się nie tylko ja, lecz także całe madridismo.

Wraz z Los Blancos do stolicy Hiszpanii wróciła także ładna pogoda. Gdy rozpoczynał się mecz, na dworze Słońce świeciło pełnym blaskiem, a termometry wskazywały około 13-14 stopni Celsjusza. Choć wieczory cały czas bywają chłodne (szczególnie na Calderón, chyba najzimniejszym miejscu na Ziemi w Madrycie), za dnia, nie licząc poranków, śmiało można obejść się bez zimowej kurtki. No ale przecież nie o pogodzie miał być ten wpis. Nie ukrywam jednak, że zwyczajnie chciałem się pochwalić tym, że temperatura u mnie była nieraz taka sama jak w Polsce, z tym że z odwrotnym znakiem. Co prawda na opalanie się jeszcze za wcześnie, ale niejedna osoba przestrzegała mnie już przed madryckim latem.

Zanim rozbrzmiał pierwszy gwizdek arbitra Iker Casillas zaprezentował trofeum za Klubowe Mistrzostwo Świata, a następnie cały stadion uczcił minutą ciszy ofiary ostatniej masakry w Paryżu. Później liczył się już tylko futbol. Futbol w najlepszym wydaniu, na który tyle czasu czekało wyposzczone Bernabéu. Jak zwykle daruję sobie streszczanie boiskowych wydarzeń i przejdę do opisania moich osobistych spostrzeżeń dotyczących potyczki oraz tego, co działo się na trybunach.
Iker Casillas prezentuje trofeum za Klubowe Mistrzostwo Świata

Najżywsze dyskusje wśród kibiców Królewskich budzi ostatnio Gareth Bale. Walijczyk przekonał się wczoraj o tym, jak wymagająca jest publika na Bernabéu. Mimo fantastycznego gola i udziału przy pierwszej bramce, były gracz Tottenhamu kilkukrotnie słyszał gwizdy pod swoim adresem. Najbardziej oberwało mu się, gdy w sytuacji sam na sam strzelił obok bramki, choć mógł podać do lepiej ustawionego Cristiano Ronaldo, któremu pozostałoby jedynie skierować futbolówkę do pustej bramki. Piłkarza w obronę wzieła jednak Grada Joven, która zaczęła skandować jego imię. Cóż, Bale to ciekawy przypadek. Tak naprawdę, jeśli chodzi o liczby, nie można mu zbyt wiele zarzucić. Z drugiej strony natomiast długimi momentami Walijczyk razi nieporadnością. Przy wystawianiu pomeczowych ocen od zawsze miałem z nim największe problemy. Niejednokrotnie myślałem już, że za chwilę z czystym sumieniem będę mógł dać mu słabą notę, aż nagle strzelał pięknego lub bardzo ważnego gola. Na jego postawę nie patrzę z perspektywy ceny transferu, bo przecież nie dokładałem do niego ani centa, ani też osobistych sympatii, ponieważ Gareth jest akurat jednym z zawodników, którzy są mi raczej obojętni. W moim odczuciu jest po prostu strasznie trudno w miarę obiektywnie go ocenić.

Żadnych wątpliwości nie budzi natomiast gra Toniego Kroosa. Dziś Niemiec schodząc z boiska, został nagrodzony owacją na stojąco. I nic dziwnego. W Madrycie chyba nikt już nie płacze po Xabim Alonso. Czasami mam wrażenie, że nawet jeśli były zawodnik Bayernu specjalnie chciały źle zagrać, nie udałoby mu się to. To, co mnie urzeka u niego najbardziej, to fakt, że potrafił on uczynić z gry w poprzek boiska prawdziwą sztukę. U innych graczy często potrafi to niesamowicie irytować. W przypadku Kroosa tak się nie dzieje.

Po meczu udałem się na konferencję prasową oraz do strefy mieszanej, w której nie miałem okazji przebywać od starcia z Cornellą. Pani Patrycja z biura akredytacyjnego chyba jednak już się na mnie nie gniewa i postanowiła przywrócić mnie do łask. Jak zawsze na konferencję prasową wyszedł najpierw szkoleniowiec drużyny gości. Pierwsze pytanie zawsze jest identyczne: „Czy wyjeżdżacie z Bernabéu zadowoleni?”. Może kiedyś któryś z trenerów w końcu odpowie, że czuje się szczęśliwy po kilkubramkowym laniu. Nie traćmy nadziei. Jeden z dziennikarzy zadał również trenerowi gości pytanie w języku katalońskim, co, sądząc po minach niektórych, raczej nie spotkało się ze zbyt wielką akceptacją uczestnikow konferencji. Sergio González nie miał jednak zamiaru wchodzić w tę gierkę i odpowiedział po hiszpańsku. Jeśli chodzi o Carletto natomiast, zastanawiam się, jakie pytanie trzeba byłoby mu zadać, by wyprowadzić go z równowagi.
– Kto będzie bronił z Atlético?
– Khedira. Przepraszam, Keylor.


Do strefy mieszanej wyszli bohaterowie ostatniej akcji bramkowej – Álvaro Arbeloa i Nacho. Swoją drogą, ktoś przypomina sobie, kiedy ostatnio Królewscy strzelili bramkę, którą wychowanek strzelił po asyście innego wychowanka? Co ciekawe po raz pierwszy zdarzyło mi się, że służby porządkowe zabraniały dziennikarzom robienia zdjęć. Jaki jest tego powód? Nie mam zielonego pojęcia. Tak czy inaczej udało mi się coś uchwycić. Doceńcie moje poświęcenie. Ryzykowałem specjalnie dla was.


Tyle na dziś. To już ostatni odcinek cyklu. Na szczęście tylko w tym miesiącu. Najbliższe trzy tygodnie spędzę w Polsce. Prawda jest taka, że jak dobrze by mi się nie żyło w Madrycie, człowiek na wygnaniu zdaje sobie dopiero tak naprawdę sprawę z tego, że z miejscem pochodzenia wiąże go więcej niż początkowo myślał.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Bananowy Madryt

Komentarze

2015.01.11, godz. 19:50, CRack_666
creativeopinion
Jak CR7 zareagował? Złapał piłkę i chciał szybko wznowić grę ale, że wszyscy pobiegli do Ramosa to już odpuścił bo za mało czasu było. :) Więc nie wiem o co ci chodzi...
2015.01.11, godz. 19:45, creativeopinion
Carletto

takich samych mankamentow szuka sie w zachowaniu Bale. Ronaldo strzelil mina i cale madridismo juz krytykuje Bale...

Gareth potrzebuje takich akcji, decyzji na przelamanie. Juz dobrze ze mu ten wolny siadl i w koncu mu cos wyszlo bo ostatnio nie mial szczescia. Zagral bardzo dobry mecz.
2015.01.11, godz. 19:35, Carletto
creativeopinion
Nie wiem jak było naprawdę. Trzeba by się już Portugalczyka pytać. Ramosowi pogratulować pewnie pogratulował, na kamerach też wszystkiego przecież nie widać. Dla mnie to już takie trochę szukanie mankamentów na siłę w jego osobie. Jest jaki jest, to sprawa drugorzędna. Ważne, że oddaje się w 100% mojemu ukochanemu klubowi i także dzięki niemu jest ten puchar już w gablocie na Bernabéu.
2015.01.11, godz. 19:29, creativeopinion
Carletto

Dziwnie to odczytujesz bo dla mnie to i tak po tej radosci kazdy czekal raczej na dogrywke i na to zeby napic sie wody. Wiedzieli ze Atleti nie ma sil na dogrywke.
2015.01.11, godz. 19:18, dominio5
Carletto
Oj, wiem, wiem. Chciałem spełnić to marzenie już teraz, ale niestety jak mówiłem, żadnych znajomości, żeby chociaż złapać pracę dorywczą, jakąkolwiek, plus braki w językach. Mam nadzieję, że dostanę się na staż do banku od lutego a potem przepracuję tam dwa lata, złapię doświadczenie oraz do tego uczę się języka i myślę,że coś tam bym się już dogadał. Po odłożeniu sporej sumy, chcę wynająć jakiś pokój na dwa miesiące i poszukać pracy w tym czasie, na początek może być nawet jako kelner czy cokolwiek. Chociaż nie ukrywam, że głównie będe szukał po bankach pracy. Może akurat z językiem polskim będą potrzebować. I zostać na stałe tam, marzenie całkiem możliwe.
W takim razie życzę Ci powodzenia. Jak się uda, to może się dowiem, jak Ci tam idzie, kiedyś w jakimś komentarzu jak zobaczę, że piszesz, to spytam.
2015.01.11, godz. 19:13, Carletto
creativeopinion
Po bramce Ramosa Ronaldo zgarnął piłkę z siatki i chciał chyba szybko wznowić jeszcze grę. Ja tak to interpretuję. Przecież totalnym wyolbrzymieniem byłoby tutaj zarzucanie mu zazdrości, że to Ramos a nie on.
2015.01.11, godz. 19:08, creativeopinion
Już nawet na potrzebe dyskusji dopuszcze mozliwosc ze Bale przy tej akcji zle sie zachowal chociaz sie z tym zupelnie nie zgadzam no ale niech bedzie -> Jest ustalony wynik meczu a Bale wie doskonale ze jego wystepy ostatnio sa krytykowane. Po tym jak swietnie znalazl Cr7 i po tym jak fenomenalnie uderzyl z wolnego mial prawo wziac i ta sytuacje na swoje barki. Nie udało sie i trudno.

Dla mnie ta sytuacja nie mowi o Bale ze jest samolubny a raczej wiecej mowi o Cristiano, ktory asystuje i pomaga druzynie, usmiecha sie do kamery cieszac sie jak zagral ostatnie podanie, ale widac ze nie robi tego bezinteresowanie i to wyglada z jego strony zenujaco. Ten caly foch do Bale i miny na boisku. Juz nie chce otwierac nawet debaty po bramce Ramosa z Lizbony gdzie Cr7 zareagowal jak zareagowal a jak on strzelal z karnego to cala rodzinka do niego pobiegla.

Dlateog nie mam pretensji do Bale-a bo zagral bardzo dobry mecz.
2015.01.11, godz. 19:02, Carletto
dominio5
Nie ma problemu :) Z tym, że jak pisałem ja również dopiero planuję się tam osiedlić. To byłoby jak spełnienie marzeń.
2015.01.11, godz. 18:39, dominio5
Carletto
Planowałem wyjechać do Madrytu i również osiedlić się tam na stałe, szukając jakiejś pracy. Niestety nie mam ani znajomych ani rodziny. Mój plan przełożyłem na za dwa, albo trzy lata, kiedy uzbieram i odłożę odpowiednią sumę, wtedy chcę tam wyjechać, znaleźć pracę i zostać na stałe. Obyś był dalej w Madrycie, to może wtedy się odezwę do Ciebie, to mi pomożesz jakoś, przynajmniej mam nadzieję.
2015.01.11, godz. 18:32, Peeteer1
Khedira będzie bronił ołł yeah :D
2015.01.11, godz. 18:15, Nurek83
Mam wątpliwości czy Ronaldo przy akcji Bale był lepiej ustawiony. Trzeba wziąć pod uwagę, że Bale szybko wbiegł w pole karne i już po podjęciu decyzji o oddaniu strzału z tyłu wbiegł Ronaldo razem z obrońcą. Bale miał pełne prawo nie widzieć Ronaldo w chwili oddawania strzału.
Nie rozumiem natomiast atakowania Bale przez Ronaldo, ponieważ jestem w stanie postawić każde pieniądze na to, że Ronaldo będąc w takiej sytuacji jak Bale był wczoraj lub w meczu z Valencią również sam oddawałby strzał zamiast podawać do partnera.
2015.01.11, godz. 17:40, kamilo008
Dobrze się czytało i świetny artykuł
2015.01.11, godz. 17:20, Carletto
Kula70
Wiadomo, opisałem tylko swoje wrażenia. Teraz planuję lecieć i zostać na dłużej. Kraj, klimat, ukochany klub, zupełnie inni ludzie, otwarci, uśmiechnięci, cudowne życie nocą, kiedy to na ulicach, barach czy klubach jest więcej ludzi niż w dzień.. I oczywiście co najważniejsze, mam do kogo tam lecieć :)
2015.01.11, godz. 17:16, margaret
Uwazajcie w mc donaldzie na plaza castilla wczoraj wracalismy po meczu z zona i murzyn ukradl jej torebke z dokumentami rzucajac mi pod krzeslo swoj telefon odwrocil moja uwage kiedy ona byla w wc
Pozdr
2015.01.11, godz. 17:02, Kula70
Carletto
Trzy tygodnie to nie jest wystarczający czas aby zatęsknić za krajem. Po trzech miesiącach mógłbyś zmienić zdanie.
2015.01.11, godz. 16:57, PatrinhoMadrid
Gości więcej niż zalogowanych osób.... coś nie tak...
2015.01.11, godz. 16:52, CRack_666
Administracjo, dlaczego nie ma ani słowa o urodzinach Carvajala? :P
2015.01.11, godz. 16:29, Amero
Tak o niczym ale i tak przyjemnie się czytało :)
2015.01.11, godz. 16:27, lodyga
Fajne doświadczenie życiowe to na pewno. Nie jeden Ci zazdrosci:P
2015.01.11, godz. 16:24, nakrat
panie Banan zamootaj mi bilet na GD w marcu
2015.01.11, godz. 16:16, gonzalohiguain1989
Jaki jest cel tych artykulow? Bo ja nie rozumiem...:) nie mialo byc o pogodzie, a jednak.
2015.01.11, godz. 16:00, Carletto
Ja tam za Polską w ogóle nie tęskniłem. Ba! Tęsknię, ale za Madrytem od chwili wyjazdu. Byłem tam ponad 3 tygodnie i w przyszłości planuję się tam osiedlić na stałe.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama