REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2014.12.10, godz. 05:33, Banan / RealMadryt.pl

Bananowy Madryt: Byle do stycznia

Fot. RealMadryt.pl

W tym roku to by było na tyle. Przynajmniej na Santiago Bernabéu. Mój tegoroczny bilans oglądanych z trybun meczów Realu – 8 zwycięstw i 2 porażki (z Barceloną w Madrycie w marcu i Fiorentiną na Stadionie Narodowym w Warszawie). Licząc jedynie potyczki z tego sezonu, wszystkie wygrane. To dość dziwne uczucie, kiedy gubisz się już w tym, ile goli Cristiano Ronaldo widziałeś na własne oczy, choć i z Benzemą też mam problemy w rachunkach. Jakby nie patrzeć, rok jak najbardziej udany. Zarówno dla mnie, jak i dla Królewskich.

Po odebraniu przepustki dla mediów od miłej jak zwykle pani Marty (choć z relacji innych członków redakcji wynika, że miła jest tylko dla mnie. Niezbyt przyjaźnie nastawiona była za to ostatnio pani Patrycja) tradycyjnie udałem się windą na piąte piętro. Przy wejściu na trybunę dziennikarską tym razem poczułem się jednak nieco dziwnie. Kieruję się do tych samych drzwi co zwykle, otwieram je, pokazuję paszport Polsatu akredytację i odruchowo ruszam dalej. Jeden z pracowników zatrzymuje mnie jednak i każe chwilę poczekać. Do ręki dostaję kartkę ze składami (zazwyczaj rozdają je kiedy już wszyscy zajmą wyznaczone miejsca) i magazyn Champions League, na którego okładce widnieje... Lionel Messi. No nic, za darmo to i ocet słodki. Gdybym jednak miał do wydania trzy funty, znalazłbym 1000 lepszych sposobów na ich zainwestowanie.


Choć Łudogorca na pewno nie można zaliczyć do europejskich tuzów, Bułgarscy kibice przybyli do stolicy Hiszpanii bardzo liczną grupą. Fani z Razgradu byli zdecydowanie najgłośniejszymi gośćmi w tym sezonie na Santiago Bernabéu. Nie mam co do tego wątpliwości. A przecież stadion Los Blancos przyjmował w tej edycji Ligi Mistrzów także przybyszy z Liverpoolu, którzy raczej nie mają famy pracowników biblioteki... Co do madridistas, ciekaw byłem głównie tego, jak południowa trybuna zareaguje na ostatnią interwencję Florentino Péreza. Efekt: ani jednego Puta Barça czy Messi subnormal. Jak mawia Mariusz Max Kolonko, moja ocena tego jest taka: Piłka nożna od zawsze budziła wielkie emocje, szczególnie, jeśli chodzi o stosunki z największymi rywalami. Nie popieram wyzwisk na stadionach, jednak działanie zero-jedynkowe w tej sytuacji także nie jest optymalnym rozwiązaniem. Proces tego typu powinien być w moim odczuciu dużo bardziej płynny i pozbawiony aż tak gwałtownych reakcji. Banan mówi jak jest, Madryt.

Przebieg samego meczu jak zwykle ograniczy się u mnie do kilku subiektywnych spostrzeżeń. Po pierwsze, znowu nie zawiodłem się na Nacho. Hiszpan jest zaraz po Isco moim największym ulubieńcem spośród podopiecznych Carletto. Można było się pukać w czoło po jego powołaniu do kadry Del Bosque, ale czy tak na dobrą sprawę, ktoś jest mu w stanie wytknąć jakiś poważniejszy błąd? I nie chodzi tu wyłącznie o wczorajsze starcie. Gracz z numerem 18 na plecach jest zawsze bardzo solidny. Jednocześnie jest dla mnie wzorowym przykładem madridisty. Nigdy się nie skarży, akceptuje swoją rolę w zespole, a przy tym ma bardzo duże umiejętności. Pogodzenie się z rolą rezerwowego wcale nie musi wiązać się z brakiem ambicji. Wystarczy popatrzeć jak były zawodnik Castilli walczy na boisku o każdą piłkę. Przyznam szczerze, że często, co nie oznacza, że zawsze, patrząc na naszych canteranos w akcji, modlę się, żeby czegoś koncertowo nie zawalili. Z Nacho tak nie mam. Za każdym razem coś mi podpowiada, że kto jak kto, ale on w czoło się akurat nie kopnie.


Chciałbym również napisać kilka słów o Chicharito. Widać było, że Meksykaninowi bardzo zależało. Tuż przed pierwszym gwizdkiem arbitra odmawiał jeszcze modlitwy w kole środkowym, prosząc zapewne Siłę Wyższą (idealne, politycznie poprawne sformułowanie) o jak najlepsze wykorzystanie szansy otrzymanej od Ancelottiego. To prawda, w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej, mniej egoistycznie. Ja jednak nie rozpatrywałbym tego w kategoriach umyślnego sępienia z klapkami na oczach. Bardziej postrzegam to jako owoc frustracji. Jemu po prostu bardzo brakuje gry. Wiadomo, że był świadomy tego, w jakiej roli przychodził do drużyny, jednak pewnie skrycie był przekonany, że będzie dostawał więcej minut. Dlatego też trochę przykro słuchało mi się gwizdów pod jego adresem w drugiej części spotkania.

W ostatniej odsłonie cyklu trochę przejechałem się po Cristiano Ronaldo za jego malowniczą symulkę w potyczce z Celtą, dlatego dziś dla odmiany, i wcale nie na siłę czy z dziennikarskiego obowiązku, Portugalczyka pochwalę. Chodzi mi o jego zachowanie po znokautowaniu bombą z rzutu wolnego w ostatniej minucie jednego z graczy Łudogorca. Z moich źródeł wynika, że kamery nie pokazywały reakcji gwiazdora Królewskich po ostatnim gwizdku sędziego. CR7 podszedł do piłkarza rywali i sztabu medycznego Bułgarów, by upewnić się czy nic się graczowi gości nie stało. A stać się miało pełne prawo – ostatni raz taką bombę zasadzoną w czyjąś głowę widziałem chyba w Quake'u III Arena. Ronaldo cierpliwie czekał, aż ofiara jego rakiety się podniesie. Następnie wspólnie udali się w stronę szatni ucinając sobie w tym czasie pogawędkę. Niby nic nadzwyczajnego, ale jednak był to bardzo miły dla oka obrazek.


Jeśli chodzi o postawę rywali, znowu chciałoby się napisać – dzielni. Dochodzę jednak ostatnio do wniosku, że dzielne było również Rayo, dzielna była Cornellà, dzielna była Celta, a wszyscy białe piekło opuszczali z bagażem trzech lub więcej bramek. Dziwne mamy czasy, Bernabéu z podniesioną głową opuszczają kolejne drużyny, które przegrały różnicą co najmniej trzech goli. Czy jest jakiś lepszy wyznacznik obecnego potencjału Realu Madryt? Świat oszalał, ale w zaistniałych okolicznościach kompletnie mi to nie przeszkadza.

To koniec pomeczowych relacji w tym roku w moim wykonaniu. Nie oznacza to jednak, że od dziś jesteście wolni od Bananowego Madrytu. Przed świętami możecie się spodziewać jeszcze co najmniej jednego tekstu. Jeśli macie jakieś szczególne kwestie, o których mógłbym napisać w następnym odcinku, śmiało możecie sugerować tematy i podsyłać propozycje w komentarzach. Czas rozpatrywania podania do siedmiu dni roboczych.


REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Bananowy Madryt

Komentarze

2014.12.10, godz. 22:04, bartholomew
@Banan
aah to zwracam honor i wracam do czytania Twoich tekstów, ktore notabene sa bardzo fajnie ;)
2014.12.10, godz. 21:26, Banan
bartholomew

Tamten o biodrach był jedynie tłumaczeniem :P
2014.12.10, godz. 20:19, bartholomew
odkad przeczytalem Twoj tekst o "romantycznych ru**ach bioder Isco" postanowilem sobie, ze zadnego innego twojego tekstu juz nie przeczytam, ale przelamalem sie i przeczytalem powyzszy...i jest spoko ;)
2014.12.10, godz. 20:15, rivelino
"Bale do stycznia"? Bale ma kontrakt na lata. Przestraszyłem się trochę tym tytułem. Przede wszystkim czekamy na powrót Modricia.
2014.12.10, godz. 18:40, królewscy CF
Bardzo dobry rok, lepszy niż poprzedni :D
2014.12.10, godz. 17:25, OliCoSieNieBoi
W ostatnim akapicie błąd; "święta" napisałeś z małej, a powinieneś z dużej, bo to Święta (jak każdy wie) Bożego Narodzenia.
2014.12.10, godz. 16:41, przeciezwiem
Pamiętam jak kiedyś ludzie pisali, że Morata ma większe szanse na gre w 1 zespole niz Jese (ja widziałem już wtedy, że Jese to brylant a Morata średniak), tak samo z nacho, może nie jest on Ramosem, ale jest strasznie solidny, zawsze gdy gra nie można się przyczepić.
Co do cicharito... ja się nie dziwię, że on tyle gra skoro na treningach się prezentuje pewnie jeszcze gorzej niż we wczorjaszym meczu.
2014.12.10, godz. 16:28, Realistyczny77
Jeżeli chodzi o Nacho to sie zgadzam w 100 %
2014.12.10, godz. 15:54, JeseFan
Mam podobne spostrzeżenia co do Nacho, jeden z moich ulubionych graczy obecnego Realu.
2014.12.10, godz. 15:35, yihad Mourinhista
Pewnie Pani Patrycja ma "te dni"
2014.12.10, godz. 14:30, picia633
pierwsze spojrzenie , czytam "Bale do stycznia" , ale po sekundzie nastało uspokojenie , gdy drugi raz przeczytałem tytuł newsa :D
2014.12.10, godz. 14:11, Daniello11
Przecież on z tego wolnego trafił go w bark, więc jaka bomba w głowę?
2014.12.10, godz. 12:42, Peluquero
@Itamek - coś w tym jest, poza tym starszyzna pod pojęciem bomba rozumie nie tyle uderzenia Carlosa, co np. Koemana. Samo to że leżał gościu zamroczony, ale w ciągu 30 sekund przetrzeźwiał i już normalnie szedł ramię w ramię z Crisem, pokazując na koniec transmisji "młynek" czyli wymiana koszulek. Sprytnie.
2014.12.10, godz. 12:34, toma__2007
W mojej ocenie, taki subiektywne podsumowanie meczu Realu, z kolejną ofiarą, rozpędzonego"strusia pędziwiatra" :D jest potrzebne.
Ciekawa i rzetelna pomeczowa notka, więcej takich drogi redaktorze
2014.12.10, godz. 12:13, malolatek90
Co do meczu, bardzo cieszy nie fakt ze Carlo Ancelotti wystawiając nawet drugi garnitur(częsciowo) to druzyna nie traci potencjału. Bardzo podobała mi się współpraca Varane - Nacho - Kroos (bo to on był w moim mniemaniu bardziej defensywnym w tym meczu niz Illara). Illaramendi rowniez odnosze wrazenie coraz bardziej pewny i pojawiają się elementy nieszablonowości i ryzyka (na +) Isco standardowo bardzo dobrze. Zaskoczyła mnie waleczność Garetha - nareszcie! Poczynan Kroosa nie trzeba opisywać, niestety nasz crack Cr znacznie poniżej normy moim zdaniem... No ale coz nie mozna grac wszystkich meczy na 100% i wciaz strzelac 2-3 gole ;) Super ze kilku graczy odpoczeło.
2014.12.10, godz. 12:00, Itamek
Co do bomby zasadzonej w głowe, to gosciu dostal w bark nie w glowe, tak wynikalo z powtorek
2014.12.10, godz. 11:43, Farg1986
z rzadka;)
aczkolwiek chyba się zgodzimy że artykuł taki na stronie, bądź nawet 2-3 nie zaszkodziłyby bo wtedy podnosi to ,,rangę,, informacji w nim zawartych. inaczej jest na forum niż na ,,głównej,, - ktoś to weryfikuje w jakiś sposób zanim zostanie opublikowane. ostatni taki news był wieki temu.
2014.12.10, godz. 11:15, Peluquero
@Farg1986 - a bywałeś na forum?
2014.12.10, godz. 11:01, Farg1986
Ja mam taki pomysł na Twój nowy news. Coś czego brakuje mi na Waszej/Naszej stronie.
Dział poświęcony wyjazdom do Madrytu od strony technicznej. Loty skąd za ile, na ile dni najlepiej, gdzie lądować, gdzie spać za ile (bo różne są budżety i małe i duże), gdzie jeść, jak dojechać, gdzie można spotkać polaków, gdzie kibiców Realu, jak wygląda tour bernabeu z cenami biletów czasem zwiedzania innymi ważnymi sprawami informacjami, jak najlepiej kupić bilety, gdzie najłatwiej dostać autograf, zrobić sobie zdjęcie...
taka moja propozycja:)
a jak już pojadę to stawiam browar ;-)
2014.12.10, godz. 10:28, ricka82
Juz prawie na wyjsciu do tuneli, CR i ten poszkodawany obmienalisie koszulkami
2014.12.10, godz. 10:09, qba667
"Z moich źródeł wynika, że kamery nie pokazywały reakcji gwiazdora Królewskich po ostatnim gwizdku sędziego."
Pokazywały, pokazywały, ale pewnie źródła poszły się odlać.
2014.12.10, godz. 09:17, DariaRM
Banan, świetna robota;) Fajnie się czyta takie teksty z miejsca zdarzenia.
2014.12.10, godz. 08:45, Peluquero
Jak Chicharito przy okazji kontry strzelił zza pola karnego zamiast chwilę wcześniej podać (miał bodajże 3 opcje podania bez spalonego) to się zacząłem bardzo poważnie martwić czy dostanie kolejne minuty. Jeszcze w dodatku chwilę później Medran poprawił wrażenie swoim szczęśliwym golem.
2014.12.10, godz. 08:22, Leszczu
Jestem pewny, że kiedy pisałeś "Banan mówi jak jest, Madryt", trzymałeś szlunia w ustach.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama