REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2014.04.30, godz. 11:48, Vesna / RealMadryt.pl

RealMadryt.pl w Monachium: Miało być piekło, było niebo!

Cudowny mecz, niezapomniany. Mecz, którego nie można by oglądać z trybuny prasowej. Każdy z odwiedzających RealMadrid.pl zna przebieg spotkania, które dało Królewskim długo wyczekiwany finał. Dlatego w przedostatniej korespondencji z Monachium będzie o szczegółach, których być może nie było widać na ekranach telewizorów. Detalach, które uczyniły ten wieczór jeszcze ciekawszym, a madridistas jeszcze szczęśliwszymi. Ale od początku...

W pociągu na stadion Bawarczycy nie mogli się powstrzymać i – w duchu podobnym do tego z niemieckich gazet – straszyli pewnym awansem ich zespołu. Jak mawiają w monachijskiej peñi: Keep calm and say Hala Madrid. Każda z takich dyskusji kończyła się jednak uściskiem ręki i między kibicami w białych i w czerwonych koszulkach nie dochodziło do nieprzyjemnych incydentów. Dbała też o to policja, która co liczniejsze i głośniejsze grupy Hiszpanów bezstresowo eskortowała okrężną drogą ze stacji na stadion. Policjanci ogólnie byli bardzo ludzcy – co trzeci na naszym sektorze nagrywał chwilę, w której rozbrzmiewał hymn Ligi Mistrzów.

Przed spacerem na stadion szybkie spojrzenie na stoisko z gadżetami... i lekki zawód. Madridistas próżno mogli szukać czegoś dla siebie – nawet pamiątkowy szalik był w całości czerwony, bez choćby herbu Królewskich. Z odsieczą przyszła peña La Gran Familia, odsprzedając jeden z ich okolicznościowych szalików.

Polacy, Hiszpanie, Słowacy, Portugalczycy, Chorwaci, przynajmniej dwie peñie z Niemiec - madridistas z każdego zakątka Hiszpanii i Europy zasiedli we wtorek na Allianz Arenie. Miejsca dla gości (u mnie sektor 346), choć usytuowane wysoko i w narożniku, miały dobrą widoczność. Niemcy dbali też o podkręcanie atmosfery i kontynuowali wątek „piekielny”, puszczając z głośników m.in. „Highway to hell”. Ile z tego piekła doświadczyliśmy, doskonale wiecie.

Przed pierwszym gwizdkiem sympatycy Realu i Bayernu rozgrzewali gardła, ale gdy przyszedł czas na minutę ciszy ku pamięci zmarłych Tito Vilanovy i Vujadina Boškova, wszyscy zamilkli. Imponująca cisza. Wrażenia przy hymnie Ligi Mistrzów – oszałamiające. Ciarki na plecach i świadomość, że uczestniczy się w wyjątkowym meczu. Na pochwałę zasługuje również oprawa meczu w biało-czerwonych barwach, z herbem Bayernu i Pucharem Mistrzów, którego w tym sezonie Bawarczycy nie wzniosą.

Pierwszy gwizdek i początek niewyobrażalnych emocji, które wielu z nas przeżywało na stojąco. Przekrzyczeć Bawarczyków było trudno, ale madridistas generalnie nie zawiedli. Kilka grup inicjowało przyśpiewki, aby pokazać Królewskim, że nie przyjechali do piekła sami. Po skutecznych (choć niezbyt wymagających) interwencjach Casillasa słychać było długie: Iker. Pepe, wygwizdywany przez gospodarzy, gdy tylko wrócił na murawę po interwencji medyków, usłyszał prawie trzy tysiące kibiców skandujących jego imię. Każdy ze zmienianych piłkarzy dostał owację, podobnie każdy ze wchodzących rezerwowych – przede wszystkim oczko w głowie wielu madridistas, Isco. O śpiewach na cześć strzelców goli chyba wspominać nie trzeba. I oczywiście niezapomniane: Jedziemy do Lizbony!

Królewscy odwdzięczyli się za doping przede wszystkim historycznym zwycięstwem, ale po spotkaniu nie zapomnieli również podejść do naszej trybuny i podziękować. Wielu, jak Pepe czy Ramos, robiło to jeszcze podczas spotkania, apelując też o ostatni wysiłek kibiców. Naszych śpiewów nie słyszał chyba tylko trener Bayernu, który ani razu nie zareagował na głośne: Wstawaj z ławki, Guardiola.

Oglądać podopiecznych Ancelottiego z wysokości trybun, w spotkaniu takiej wagi, gdy wychodziło im praktycznie wszystko... nieopisywalna przyjemności. Na tle pogubionych Bawarczyków Los Blancos byli profesorami futbolu, imponowali. Żelazna obrona, która popełniła tylko jeden (!) faul (i to za sprawą rezerwowego Varane'a). Genialny środek pola, mądrze wybierający, kiedy uspokoić grę, a kiedy walczyć i dobijać rywala. Przebojowa ofensywa, która choć z akcji zdobyła „tylko” jedną bramkę, doprowadzała Bayern do szaleństwa i atakując, i pomagając w obronie. Perfekcja. Gdyby tylko nie ta kartka Xabiego Alonso.

A Bayern... Cytując jednego z członków polskiej peñi: Bestia negra? Raczej Bestia nie gra. Z dużej chmury mały deszcz. Choć Bawarczykom muszę pogratulować jednego. Nie dopingu, bo jeszcze przed 80. minutą gospodarze zaczęli wychodzić, ale zachowania po przegranej. Nieliczni, którzy wdawali się w krótką rozmowę, chcieli zazwyczaj pogratulować i powtarzali: No problem. Nie było im do śmiechu, dlatego miasto w nocy praktycznie opustoszało. Grupki madridistas pozdrawiały się przyśpiewkami na Marienplatzu, ale i dla nich zabawa nie trwała do białego rana.

Ostatnich spotkanych w Monachium madridistas, z którymi czekałam na poranny samolot, żegnałam słowami: „Do zobaczenia w Lizbonie”. Bo jedziemy do Lizbony!

REKLAMA

Komentarze

2014.04.30, godz. 21:11, pyjter1902
Niebo , niebo .....
He he dla nas niebo :)
2014.04.30, godz. 15:17, Kileros92
Oprawa również mi się podobała, super sprawa. Oprawy na meczach Realu też mogłyby być lepsze.
2014.04.30, godz. 14:25, Dembele
miało być piekło i było piekło.
2014.04.30, godz. 14:20, squax
martial_arts,

szkoda tylko, że oprawa sponsorowana przez klub i ułożona przez firmę z zewnątrz.
2014.04.30, godz. 13:42, Deg
La Bestia NieGra xD
2014.04.30, godz. 12:37, edzik1313
Dostali niemcy lekcję futbolu i pokory....
Dziś liczę na Mou i Chelsea:)
2014.04.30, godz. 12:33, santiago619
Niesamowite przeżycie. Mam nadzieje że czegoś takiego kiedyś doświadczę. Byłem już raz na meczu ligowym z Betisem, wygranym 3-1 ale to nie to samo co mecz o finał z Bayernem :)
2014.04.30, godz. 12:21, pitun2410
Jeszcze jeden krok ku upragnionej Décimie.

Zazdroszczę takich przeżyć ale już na jesień i ja wybieram się na Santiago Bernabéu.

Kiedy ruszają zapisy do Aguila Blanca ? Byłem dwa lata temu zapisany ale zapomniałem przedłużyć członkostwo na kolejny rok i dlatego teraz znów chcę się zapisać żeby pojechać na mecz.
2014.04.30, godz. 12:19, zientek007
martial_arts
Właśnie to samo chciałem napisać, oprawę mieli extra.
Ale na szczęście tylko oprawę ;-)
2014.04.30, godz. 12:17, martial_arts
co jak co ale oprawe to oni maja niesamowita.. fajnie by bylo zobaczyc cos takiego na bernabeu
2014.04.30, godz. 12:12, maro2708
chciałbym być na meczu w Lizbonie pomarzyć można...
2014.04.30, godz. 12:10, nodac
ja ogladalem meczyk na stronie hainekena z kodem z kapsla,no rewelacja transmisja hd,bez scin ,poprostu miodzio
2014.04.30, godz. 12:10, krismichalik
Vesna
Tez zazdroszczę. Wlasnie po raz 3 zaczynam ogladac mecz. Coś pięknego
2014.04.30, godz. 12:01, dudek333
Admini wrzuczcie na stronke 1 i 2 połowe meczu Jak mozecie Bo nie kazdy mogł ogladać i chciałby zobaczyc cały mecz. Z Góry dzieki
2014.04.30, godz. 11:54, squax
Zazdroszczę. Marzeniem jest przeżyć coś takiego...

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama