REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2014.03.25, godz. 01:20, Banan / RealMadryt.pl

RealMadryt.pl w Madrycie: Szalony Klasyk z wysokości trybun

Już po wszystkim. Klasyk dobiegł końca. Możliwość podziwiania spotkań tego typu z wysokości trybun należy do przeżyć, które pozostają w pamięci na zawsze. To, co miałem okazję zobaczyć przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mimo porażki Królewskich, cieszę się, że mogłem być świadkiem takich emocji, takiego meczu. Starcia godnego, by oczy całego świata były skierowane właśnie na nie. Przyznaję, że relacja ta może być nieco przesycona ekscytacją, ale jak tutaj pisać z chłodną głową, jeśli ma się za sobą uczestnictwo w wydarzeniu takiej rangi.

Tłumy zgromadziły się pod stadionem w celu przywitania przybywających na obiekt autokarem piłkarzy już na ponad dwie godziny przed meczem. Od początku dnia w mieście było czuć atmosferę największego futbolowego święta. Pod Santiago Bernabéu zaopatrzyłem się w okolicznościowy szalik wydany z okazji Gran Derbi. Mimo tak wielkiej liczby osób obecnych pod stadionem, wpuszczanie widzów na trybuny przechodziło bardzo sprawnie. Organizacja w tym aspekcie była wręcz perfekcyjna.

Wejściówkę miałem na trybunę Fondo Norte, w pobliżu łuku za bramką, na którą Real Madryt atakował w pierwszej połowie. Nad moją głową znajdował się natomiast sektor drużyny gości. Właśnie z kibicami Barcelony wiąże się moje pierwsze wielkie zaskoczenie – fani Dumy Katalonii nie byli oddzieleni w praktycznie żaden sposób od madridistas. Mimo wzajemnego intonowania obraźliwych przyśpiewek, nie doszło do żadnych starć na pięści. Podejrzewam, że w Polsce takie coś by nie przeszło. Inna kultura kibicowania. W tym aspekcie „warto było” nie otrzymać akredytacji na mecz, ponieważ miałem dzięki temu możliwość podziwiania tak zaskakujących obrazków. Dopingowanie z trybun w takich pojedynkach jest chyba warte więcej niż spokojne przesiedzenie meczu w loży prasowej. Wiadomo, że trochę szkoda, iż bez akredytacji nie mogłem zaczepić piłkarzy w strefie mieszanej ani uczestniczyć w konferencji prasowej Ancelottiego, jednak samo kibicowanie z poziomu zwykłego fana było szczególnie intensywne.


Jeśli chodzi o samą widoczność, Bernabéu jest skonstruowane w taki sposób, że mimo przesiadywania na trybunie za bramką, była ona bardzo dobra. Obiekt od środka wydaje mi się jednak dużo bardziej kameralny niż jak gdy mam okazję oglądać mecze w telewizji. Być może jest to jednak jedynie moje subiektywne odczucie spowodowane tym, że murawa znajduje się względnie blisko trybun.


Na spotkanie zjechali ludzie praktycznie z wszystkich zakątków zarówno Hiszpanii, jak i reszty i świata. Nie było istotne, skąd jesteś. Ważnym było jedynie to, by wspólnymi siłami nieść dopingiem swoją drużynę ku zwycięstwu. O samym przebiegu starcia chyba nie muszę wspominać, ponieważ każdy mógł zobaczyć, jak ekscytujące było. Zapewniam jednak, że z trybun wywierało ono na widzach jeszcze większe wrażenie.

Oczywiście żałuję porażki, ponieważ bardzo chciałem udać się w celu wspólnego świętowania z resztą kibiców Królewskich. Byłoby to na pewno kolejne przeżycie z tych najbardziej niezapomnianych. Choć nie było mi to ostatecznie dane, w moim odczuciu, jeśli mamy przegrywać, to właśnie po takich meczach. Liczy się jedynie to, że mogłem podziwiać na Bernabéu najlepszy Klasyk od wielu lat. Klasyk, w którym było dosłownie wszystko – bramki, niewykorzystane okazje, sędziowskie kontrowersje. Po prostu wszystko. Jestem zdania, że podobnie emocjonujące Gran Derbi nie nadejdzie zbyt szybko. Z listy rzeczy do zrobienia w życiu mogę odkreślić jedną, o której zawsze marzyłem.

Takie wyjazdy, jak ten na Klasyk dają olbrzymiego kopa. Motywacja do dalszego pisania newsów jest teraz tylko większa. Możliwość spisywania relacji będąc na miejscu również należy do bardzo ciekawych doświadczeń. Choć z prasówkami nieraz miewałem problemy, ostatecznie mam nadzieję, że od czytania moich sprawozdań nie rozbolały was oczy. Wrażenia z meczu spisuję będąc już w Polsce udając się pociągiem z Krakowa do Warszawy. Powrót do kraju i szarej uczelnianej rzeczywistości po tak mile spędzonym czasie w Madrycie z pewnością nie będzie należał do najprzyjemniejszych. Niemniej jednak, człowiek bardzo często jest w stanie docenić niektóre rzeczy, gdy ma po upływie pewnego czasu chwilę na refleksję. Do stolicy (tym razem Polski) udaję się bardzo zmęczony, lecz również niezwykle zadowolony. Madryt jest pięknym miastem, pełnym magii. Nie mówię mu „żegnam”, mówię „do zobaczenia”. Obyśmy następnym razem to my zwyciężyli po równie emocjonującym meczu. To już wszystko, do następnego razu! Spodziewajcie się nas na spotkaniach Realu Madryt jeszcze częściej.

REKLAMA

Komentarze

2014.03.25, godz. 12:36, toom29
BartoszM

no naprawdę super,zrobić było jak na Legii i pozbawić swojej drużyny 3 punktów.
2014.03.25, godz. 12:23, BartoszM
"Mimo wzajemnego intonowania obraźliwych przyśpiewek, nie doszło do żadnych starć na pięści. Podejrzewam, że w Polsce takie coś by nie przeszło. Inna kultura kibicowania."
I bardzo się ciesze z tej kultury. Na mecze Realu i Barcelony chodzi się żeby podłubać pestki i obejrzeć mecz, a w Polsce idziesz wesprzeć i walczyć za swoją ukochaną drużynę.
2014.03.25, godz. 12:11, mutikax
kako
kiedys dorosniesz i moze pojmiesz ze kibicuje sie nie tylko kiedy sie wygrywa, a jezeli uwazasz ze pojechanie na klasyk ktory okaze sie przegrany to strata kasy, to zastanow sie czy kibicowanie jest dla ciebie
2014.03.25, godz. 12:06, MlodyRychu89
Jak to nic nie potrafią wygrać? Przecież nie przegrali od 31 meczów :D Masz mózg?;P Jak można twierdzić, że Real nigdy nie może wygrać :D
2014.03.25, godz. 11:42, ikerowa
kako63
What? Jeśli porażkę swojej drużyny traktujesz jako "powód do wstydu" to gratuluję tego, jak pojmujesz kibicowanie.
2014.03.25, godz. 11:37, kako63
Nie opłaca się jezdzić na ich mecze strata kasy i pieniędzy bo nic nie potrafią nigdy wygrać i trzeba się tylko zsa nich wstydzić
2014.03.25, godz. 09:35, Sebb
jaki Janek xd
2014.03.25, godz. 06:47, alejasienieznam
"Obiekt od środka wydaje mi się jednak dużo bardziej kameralny niż jak gdy mam okazję oglądać mecze w telewizji."

Imo tak jest z każdym stadionem.
2014.03.25, godz. 01:44, Leszczu
Mogłeś jednak wziąć ten lakier do włosów xD
2014.03.25, godz. 01:31, rumunkanterq
sweet focia banan ;D

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama