REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2012.08.06, godz. 17:18, El Jarek / elpais.com

Futbol i telewizja - Hiszpania jest inna

W największych europejskich ligach system podziału pieniędzy z wykorzystania praw telewizyjnych w ogóle nie jest podobny do tego w Hiszpanii. "Nie robimy tego, co robi reszta świata", mówi José Gómez, dyrektor generalny Osasuny. W Niemczech, Włoszech, Anglii i Francji prawa komercjalizuje sama Liga, a wyniki finansowe są publiczne. Podobnie dzieje się w Lidze Mistrzów, gdzie Komisja Europejska narzuciła na UEFA wymóg co trzyletniej oferty praw do pokazywania rozgrywek. A jak jest w Hiszpanii? Real Madryt i Barcelona wykorzystują swój ogromny potencjał ekonomiczny i sportowy, żeby negocjować lepsze warunki. Za ostatni sezon oba kluby otrzymały na tym polu po 140 milionów euro. Dla przykładu, Rayo Vallecano jedynie 14. Przez brak przejrzystości ucierpiała także sprawa godzin rozgrywania meczów, która bulwersuje wiele klubów. Swoje wtrąciła Komisja ds. Konkurencji, która orzekła, że kontakty podpisane z Mediapro naruszają warunki wolnej konkurencji. Prezesi z Primery zaczęli się buntować. "Funkcjonowanie tej działki w Hiszpanii jest przeciwne racjonalnemu zarządzaniu, przez co mamy rozgrywki mniej sprawiedliwe i mniej warte", dodaje wspomniany Gómez. Kiedy Real i Barcelona kasują po 140 milionów, ich główni rywale dostają milionów 47 (Atlético) czy 32 (Sevilla). Także dzięki temu przez ostatnie 8 lat giganci dzielili mistrzostwa między siebie.

W Europie jest inaczej. We Francji w ostatnich czterech latach Ligę wygrywały Bordeaux, Marsylia, Lille i Montpellier. Tam połowa wszystkich zysków dzielona jest po równo. W Niemczech najlepiej opłacany Bayern dostaje 28 milionów, a najgorsza Kolonia 14. Cztery ostatnie Ligi wygrywały Bayern, Borussia i Wolfsburg. W Anglii 70% przychodów z praw telewizyjnych, czyli 927 milionów euro z ponad 1300 milionów, dzieli się po równo między 20 drużyn, co samo z siebie daje na starcie 46 milionów euro. City, United i Chelsea podzieliły między siebie cztery ostatnie rozgrywki. We Włoszech komercjalizacją praw zajmuje się wybrana agencja należąca do Ligi. Z 900 milionów do równego podziału jest 40%. Juventus, Inter i Milan zdobywały w ostatnich czterech latach mistrzostwo.

Scentralizowany system dotyczący praw telewizyjnych dla Hiszpanii został opracowany w 1990 roku, ale sześć lat później został porzucony na rzecz obecnego modelu rozmów indywidualnych. "W obecnym systemie dystans innych do Realu i Barcelony zamiast się zmniejszać, to rośnie", narzeka José María Cruz, dyrektor generalny Sevilli. Już większość klubów martwi się tym, że Liga dochodzi do punktu, w którym straci zainteresowanie i jakąkolwiek rywalizację. Barcelona i Real wygrywały ostatnie osiem Lig, a ten, kto przegrywał, zostawał wicemistrzem. Jedyny wyjątek to drugie miejsce Villarrealu w sezonie 2007/08. W ostatnich rozgrywkach Real pobił rekord punktów (100) i bramek (121). W sezonie 2008/09 Barcelona wywalczyła 87 oczek, Real 78, a trzecia Sevilla 70. W ostatnim roku Real dobił do 100 punktów, Barcelona zdobyła ich 91, a trzecia Valencia 61. Różnica między pierwszym a trzecim na przestrzeni trzech sezonów zwiększyła się z 17 do 39 punktów. Dzisiaj to normalne, że istnieje Liga dla culés i merengues oraz druga dla reszty. A co wielcy sądzą o walce mniejszych o swoje prawa? Nikt się dotychczas nie wypowiedział.

"To problem dotyczący zrównoważonego rozwoju", zauważa Cruz. Znaczenie pieniędzy od telewizji wzrosło też wraz z kryzysem. Kluby są winne 752 miliony samemu państwu, a ogólne zadłużenie wobec różnych wierzycieli przekroczyło już 3,5 miliarda euro. "Trzeba dojść do porozumienia, które sprawi, że Liga będzie ekonomicznie opłacalna", wtrąca Jokin Aperribay, prezes Realu Sociedad. Na razie większość klubów prosi po prostu o zmniejszenie ekonomicznego dystansu między Barceloną i Realem a resztą, żeby Liga znowu stała się rywalizacją wszystkich drużyn.

El País dorzuca też nową informację w sprawie konfliktu Mediapro z Prisą. Dowiedzieliśmy się już, że prawo do nadawania sygnału ma drużyna, która gra u siebie, i wybrany przez nią operator. Okazuje się jednak, że goście mają "prawo sprzeciwu", które w wypadku wykonania nie pozwala gospodarzom na emisję sygnału. "Prawo sprzeciwu" znajdowało się do 2011 roku w regulaminie Federacji, ale zostało wtedy usunięty na skutek porozumienie z LFP. Mimo wszystko w niektórych dokumentach Ligi ciągle widnieje zapis dotyczący takiej możliwości. Jeśli to prawo przetrwa, to pewne będzie pokazanie tylko takiego meczu, w którym spotkają się dwie drużyny tego samego operatora. Komisja ds. Konkurencji już wydawał negatywny werdykt w tej sprawie w 2009 roku i kluby oczekują, że Federacja bądź wspomniane ciało zareagują i w tym roku, przybierając rolę sędziego w tym aspekcie. Inaczej, w przypadku braku porozumienia między Mediapro i Prisą, może dojść do niezwykłej sytuacji: hiszpańskiego futbolu w telewizji nie będzie prawie w ogóle.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Przygotowania do sezonu 2012/13

Komentarze

2012.08.07, godz. 15:29, LosBlancos_96
Chciałbym żeby jakoś się ta sprawa rozwiązała, bo te konflikty nikomu nie sprzyjają.
2012.08.06, godz. 23:13, Matti25
Madridista1223
No tak ale co wolisz ogladać mecze Realu i Barçy gdzie cały czas wygrywaja 3-0 , 4-0 , 5-1 ? czy wolisz ogladac bardziej wyrównaną ligę . uwierz mi, że Real i Barça nie zbankrutują przez to a mniejsze kluby staną się silniejsze bo będa więcej inwestować w transfery i szkołkę.
2012.08.06, godz. 21:46, Madridista1223
Wszyscy mówią, że obecny podział jest niesprawiedliwy, ale popatrzcie na to z drugiej strony. Chodzi o podział z praw telewizyjnych, więc najwięcej powinny dostawać kluby, dzięki którym liga jest oglądalna. Pomyślcie tylko, kto oglądałby ligę Hiszpańską, gdyby nie Real i barcelona. Przypuszczam, że liczba widzów spadłaby o połowę. Ludzie oglądają tę ligę ze względu na naszą rywalizację z barceloną. A znacie kogoś, kto ogląda tę ligę ze względu na chociażby taki klub, jak Mallorca (przykładowo). Takich osób jest niewiele. Bez dwóch największych Hiszpańskich klubów poziom tej ligi byłby podobny do Ligi Belgijskiej, lub Ligi Holenderskiej. Poza tym taka sama jest przewaga w pieniądzach z praw telewizyjnych, jak w punktach na koniec sezonu, więc uważam, że podział jest taki, jaki powinien być
2012.08.06, godz. 20:58, duckland
co to k*** jest!!??
ja bym na miejscu hiszpanskich klubow zbojkotowal cala lige
tam nikt inny nie wygra mistrza przez nastepne 20 lat
Real i Barça beda jezdzic po kazdym do znudzenia...z gigantyczna przewaga
Mam C+ od 3 lat i z roku na rok to wyglada coraz bardziej komicznie!
2012.08.06, godz. 19:40, wadix
Pieniądze z praw telewizyjnych powinny być dzielone po równo.Jeżeli tak się nie stanie to liga stanie się coraz słabsza.
2012.08.06, godz. 19:09, Emperor
Gdyby podział pieniędzy był bardziej sprawiedliwy to logiczne jest że mniejsze kluby Primera byłyby w lepszej kondycji finansowej. A co za tym idzie mogliby mieć więcej transferów czy inwestycji we własną szkółkę.
Ja jestem za tym żeby dzielić pieniądze bardziej sprawiedliwie i przez to sprawić by La Liga była bardziej konkurencyjna.
2012.08.06, godz. 18:58, realarko
parafian94

Real, Barça a reszta ligi
chyba o to mu chodziło
2012.08.06, godz. 18:58, madrystarealista
Gra grą, tylko te kluby nie są w stanie zaistnieć w La Liga. Jeśli nie chcą zbankrutować to muszą się wyprzedawać (jak np Malaga teraz). Podział nie jest równy i każdy to widzi, może takie Atlético czy Valencia by nie wygrały ligi, ale byłoby ciekawiej bo te kluby zamiast co sezon osłabiać to by się wzmacniały.
2012.08.06, godz. 18:52, parafian94
Kileros92
o jakiej przepaści mówisz? nie wiem czy Realowi łatwo by się grało z Chelsea, ManU bądź Juve przypominam ubiegły mecz z Bayernem, mecze z Milanem w grupie
2012.08.06, godz. 18:14, EaglE
cotozadruzyny.jpg
2012.08.06, godz. 18:11, KoOpeR13
2012.08.06, godz. 17:45, 7777777

I Chelsea bez Romka :)
2012.08.06, godz. 18:05, realarko
Napisze tytułem filmu "Pieniądze to nie wszystko"
To te biedne Hiszpańskie kluby zrobiły co chciały w LE
a Bilbao jeszcze ma lepiej bo w tej drużynie mogą grać tylko Baskowie i co... może dlatego poprzedni rok był rokiem Hiszpanii bo muszą sobie radzić z niesprawiedliwością :))))))
a tak na serio kto przyciąga uwagę kibiców niehiszpańskich do La Ligi ?!?
2012.08.06, godz. 17:50, AlvaroReal
Jeśli podział byłby sprawiedliwszy to na pewno byłoby ciekawiej w lidze.
2012.08.06, godz. 17:45, 7777777
Ale niby w angielskiej wygrywały Chelsea, Manchester United i City...
Tylko gdzie byłoby City bez pieniędzy od szejka?
2012.08.06, godz. 17:43, realarko
czyli jak podział pieniędzy w Hiszpanii będzie sprawiedliwszy to następnymi mistrzami będą: Atlético, Getafe i Espanyol ???
wątpię ;/
2012.08.06, godz. 17:36, Kileros92
Jakoś w Lidze Europejskiej, Hiszpańskie kluby wymiatały, a tam ani Real, ani barcelona nie brały kasy. Nikt nie pomyślał, że w chwili obecnej Real i barcelona, a reszta klubów to przepaść?
2012.08.06, godz. 17:36, Jay_Cutler
Mi również przeszkadza fakt, że podział pieniędzy za transmisje nie jest bardziej wyrównany, jak jest to w Anglii. Wtedy te słabsze kluby miały by za co kupować lepszych piłkarzy, którzy podnieśliby poziom Liga BBVA, a także rywalizacja między drużynami byłaby większa. Także denerwuje mnie to, że mecze będą rozgrywane o bardzo późnych porach.

Pozdrawiam.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama