REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2011.03.16, godz. 02:38, ElFilipo / własne

RealMadryt.pl w Madrycie: Cisza przed burzą

Dzięki heroicznej postawie Sevilli mistrzostwo Hiszpanii co najmniej do soboty na nowo stało się kwestią otwartą, już niedługo natomiast Królewskich czeka bezpośredni bój z Barceloną o Puchar Króla, w tym tygodniu jednak oba te trofea schodzą na dalszy plan, przyćmione jednym, jedynym tylko meczem (a w zasadzie dwumeczem) – pojedynkiem Lyonem. Już we środę oczy wszystkich kibiców zwrócone będą na Bernabéu, gdzie Blancos podejmą wicemistrzów Francji i zrobią wszystko, by wreszcie przerwać trwającą zdecydowanie za długo niemoc, nazywaną już wręcz „klątwą jednej ósmej”. Nie jest to finał, ba, nie jest to nawet mecz znacząco do finału przybliżający, trudno jednak nie odnieść wrażenia, że niemal wszyscy, począwszy od dziennikarzy, a na piłkarzach skończywszy, dwumecz z Lyonem traktują w takich właśnie kategoriach. Awansować do ćwierćfinału albo umrzeć próbując – to hasło najlepiej opisuje znaczenie nadchodzącego meczu. A skoro jest on tak ważny, w Madrycie nie mogło zabraknąć i nas, by z samego serca madridismo zdać Wam relację z nadchodzących wydarzeń.

We wtorek, na niespełna półtorej doby przed pierwszym gwizdkiem, w całym mieście daje się już wyczuć atmosferę napięcia i oczekiwania. Nawet pogoda, zwykle bardzo przyjazna o tej porze roku, zdawała się dziś niespokojna, przepuszczając czasem nieśmiało promienie słońca, by już po chwili zasnuć całe niebo chmurami, jakby przeczuwając zbliżającą się niełatwą przeprawę. Na ulicach można było zobaczyć pojedyncze osoby w królewskich barwach, w prasie natomiast przeczytać pierwsze artykuły dotyczące taktyki, Lyonu oraz piłkarzy, jak nigdy (choć słowa te powtarzając co roku) wierzących w końcowy sukces, wszystko to jednak wciąż stłumione było pełnym napięcia wyczekiwaniem. O dziwo, najmniej całą atmosferę czuć było pod stadionem. Gdy przybyliśmy na Concha Espina, plac przed Bernabéu był niemal pusty, kasy zamknięte, a liczne w dniach meczowych stragany z pamiątkami nadal schowane. Nie zawiodły jedynie koniki, co krok proponujące nam „tickets for the game”. Na szczęście swoje wejściówki odebraliśmy wcześniej, dlatego wyłącznie dla wrodzonej ciekawości mogliśmy spytać o cenę (o dziwo wcale nie tak bardzo odbiegającą od ceny oficjalnej) i z uśmiechem na ustach podziękować. Mówiąc krótko na ulicy nie działo się nic ciekawego, dlatego bez żalu zwróciliśmy oczy ku górze, napawając się ogromem i pięknem ponad 60-letniego już stadionu.

Po wizycie pod stadionem udaliśmy się do Valdebebas, gdzie nietypowo, bo o 15:30, podopieczni Mourinho mieli rozpocząć ostatni przed meczem trening. Na rondzie prowadzącym do miasteczka sportowego zjawiliśmy się jako pierwsi, na innych żądnych zdjęć i autografów fanów nie musieliśmy jednak długo czekać. Szczególną uwagę zwróćcie zwłaszcza na małą dziewczynkę, to jej bowiem zawdzięczamy fakt, że nasza wyprawa nie zakończyła się całkowitym niepowodzeniem. Pogoda ponownie postanowiła wieszczyć najgorsze, przez co niemiłosiernie wiało, nie przejmując się tym jednak stanęliśmy w strategicznym miejscu i zaczęliśmy czekać na zakończenie zajęć. Po około trzydziestu minutach przemknął pierwszy z zawodników – Albiol. Przemknął to dobre słowo, nie zatrzymał się bowiem nawet na chwilę. Ok, spieszył się, pewnie miał coś do załatwienia. Po chwili jednak w podobnym pośpiechu obok czekających przejechał Granero, a gdy podobnie uczyniła kolumna złożona z samochodów Pepego, Marcela i Lassa (swoją drogą powiedzielibyście, że tak duży facet jeździ tak małym samochodzikiem jak Mini Cooper?) jasnym stało się, że presja jutrzejszego spotkania ciąży na zawodnikach i wyjątkowo koncentrować chcą się nie na fanach, a wyłącznie na nadchodzącym meczu. Nasze przypuszczenia potwierdziła poznana para Hiszpanów: „jak byliśmy ostatnio, zatrzymali się niemal wszyscy”, powiedziała dziewczyna, po czym pokazała pięknie ozdobioną autografami koszulkę. Zdaliśmy sobie sprawę, że bez wyjątkowej determinacji zmarzniemy na darmo, na szczęście zrozumieli to również nie mniej od nas zdeterminowani rodzice wspomnianej już dziewczynki, którzy wpadli na genialny w swej prostocie system – ojciec z kilkoma innymi osobami machał aparatem do kierowcy, matka w podnosiła w tym czasie dziecko tak, by na pewno było widoczne. W końcu wszyscy kochają dzieci, prawda? Cóż, nie do końca, jadący w jednym samochodzie Ozil i Khedira nie dali się bowiem oczarować, wyjeżdżający tuż po nich Kaká był już jednak bezradny i to on jako pierwszy zatrzymał się dla nas. Fakt, że dość nieśmiało wychylał się zza szyby samochodu, jakby wciąż wstydząc się nienajlepszej formy, znalazł jednak chwilę dla fanów, co zdecydowanie mu się chwali. Następnym graczem, który zatrzymał się dla nas, był odbywający dziś swój pierwszy trening Gonzalo Higuaín. Jeśli Pipita do piłkarskiej formy wróci tak szybko, jak szybko podpisał wszystkie podane mu rzeczy, od piłek po karty, to możemy być o niego spokojni. Niestety urocza dziewczynka nie działała na wszystkich i na kolejnego poświęcającego nam czas piłkarza musieliśmy chwilę poczekać. W między czasie mogliśmy obejrzeć samochody kilku kolejnych spieszących się zawodników, na szczególną uwagę zasłużył jednak Di María. Styl jazdy Argentyńczyka niczym nie różni się od jego boiskowych poczynań – nie tylko biega jak szalony, ale i jeździ jak szalony. Przed miejscem, w którym staliśmy, był dość ostry zakręt, przed którym większość kierowców zwalniała. Właściwie to zwalniali wszyscy poza Angelem, który na pełnej prędkości pokonał łuk, rondo i pewnie całą drogę do domu. Jeśli analogia z grą rzeczywiście jest prawdziwa, to po dojechaniu upadł na ziemię i zaczął udawać nieżywego licząc na rzut karny, tego jednak nie dowiemy się już nigdy. Nie zawiódł natomiast Casillas, który jak na kapitana przystało zatrzymał się, by dać trochę radości mocno już zziębniętym fanom. Ostatnim piłkarzem, który stanął był Sergio Canales (niestety zdjęcia brak).

Wraz z jego odjazdem, po niemal trzech godzinach owocnego bądź co bądź oczekiwania, udaliśmy się z powrotem do hostelu, by nabrać sił przed kolejnym, najważniejszym dniem. Hostelu, w którym dodajmy zameldowali się również fani z Lyonu. Oj, któryś z pokoi będzie jutro bardzo smutny…


REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem RealMadrid.pl w Madrycie!

Komentarze

2011.03.17, godz. 00:50, thefools
fajna sprawda sie wybrac.Szkoda,ze budzet nie pozwala.
2011.03.17, godz. 00:44, BartekNS
Przeszła burza po Lyonie :P
2011.03.16, godz. 17:45, raul_gonzales7
tytul trafiony w 10
2011.03.16, godz. 15:07, królewski787
biedny Kaka, na prawde mi go szkoda bo wyglada na spoko goscia.
2011.03.16, godz. 14:35, Cris_cr7
Fajny news.. Dobra robota.. Pipa wyglada na spoko goscia
2011.03.16, godz. 13:52, Catalonczyk
Przypomniała mi się nazwa newsa zaraz po GD (5:0) "Cisza PO burzy" ehehe
2011.03.16, godz. 13:47, sebolgutek
" Właściwie to zwalniali wszyscy poza Angelem, który na pełnej prędkości pokonał łuk, rondo i pewnie całą drogę do domu. Jeśli analogia z grą rzeczywiście jest prawdziwa, to po dojechaniu upadł na ziemię i zaczął udawać nieżywego licząc na rzut karny, "

haha. ;d

Musimy awansować. Dzisiaj nie już innej opcji.

Hala Madrid.!!!!!!
2011.03.16, godz. 12:18, VanSaun
Cisza przed burzą . To dobre .
2011.03.16, godz. 11:21, El Madridista 85
Ależ zazdroszczę wam tego wyjazdu!;)
Dopingujcie na maxa - pokażcie Bernabéu spontaniczność Polaków!;)
Powodzenia!
Vamos!
2011.03.16, godz. 10:31, raull ganzo
Właśnie się obudziłem i żyję już tylko wieczorem :D
Emocje jak przed pierwszym razem! AWANS tylko to mi w głowie!

Miałem sen że było 2 - 2 ale miejmy nadzieje że to się nie spełni!!

Hala BlancoS
2011.03.16, godz. 10:23, Savio87
Patryk111

Sam koszt wyjazdu nie jest jakiś mega drogi najwięcej kosztują bilety... lotnicze ale jak zamówisz dużo wcześniej np wylot w piątek rano lub czwartek wieczór i z powrotem w poniedziałek ( o ile będzie taka możliwość) to zmieścisz się nawet w 900 zł ceny biletów są naprawdę różne ale mozesz liczyć 250 zł noclego w Hostelach na naprawde mały wydatek a reszta wydatków zależy od Ciebie :) czy będziesz jadł konserwy czy w dobrych restauracjach :) ja wybieram się na początku przyszłego sezony ;) ale do tego czasu chcę zapisać się do Aguili i lecieć ze wszystkimi jeśli będzie coś organizowane :) pozdrawiam
2011.03.16, godz. 10:15, Patryk111
JA mam pytanie jaki jest koszt biletów na takie spotkanie i czy bardzo cięźko jest je zdobyć? I w ogóle jaki jest koszt takiego wyjazdu? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam.
A wygramy na pewno:) Za długo już to trwa. HALA MADRID!!
2011.03.16, godz. 09:53, szymon123456
Tylko musicie kibicować a nie tylko siedzieć i się patrzeć jak na operze ! Drużyna tego potrzebuje, tak że agresja !!!
2011.03.16, godz. 09:33, ADIEGO
Będzie bardzo ciężko Lyon jest bardzo ciężki do gry w gole.Każdy by się z nimi męczył.Boje się,że strzelą coś fuksem i będą się bronić,a my będziemy walić głową w mur.
2011.03.16, godz. 08:32, Helga
Ejjjj, nie udało ci się porwać dla mnie Marcelka... Zawiodłam się :P. Ale mega gratki, że udało ci się ogarnąć Igłę :D
2011.03.16, godz. 07:31, dzilko
super!! zazdroszczę!! :))) czekam na dalszą część :)))
2011.03.16, godz. 07:30, Setheleth
'we środę' ? :|
2011.03.16, godz. 04:31, domin11rm
lubię czytać takie sprawy ;p
2011.03.16, godz. 03:38, Krzesimir_Stres
Casillasa sweterek niczego sobie :)
2011.03.16, godz. 03:25, Savio87
to po powrocie albo i przed oceny za mecz sami wystawcie ;)
lepiej oceniać na żywo niż w TV
a co do Mini... to wcale nie taka zabaweczka na jaką wygląda ;)
i pali niestety jak smok :(
2011.03.16, godz. 03:09, Bunek22
"Jeśli analogia z grą rzeczywiście jest prawdziwa, to po dojechaniu upadł na ziemię i zaczął udawać nieżywego licząc na rzut karny, tego jednak nie dowiemy się już nigdy."

Padłem xD

Awansujemy... jestem tego pewien ;))

Hala Madrid!
2011.03.16, godz. 02:46, Krzesimir_Stres
Pozazdrościć :]
Pod linkiem do zdjęcia Casillasa jest ponownie karta z Pipitą :p

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama