REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2009.07.19, godz. 19:55, Qras / fourfourtwo

Jak liga hiszpańska zrujnuje ligę angielską

A bardziej precyzyjnie, jak Jermaine Pennant zrujnuje ligę angielską, a jeszcze precyzyjniej, jak transfer jednego zawodnika może rzucić klątwę na Premier League, ku potędze ligi hiszpańskiej.

Kilkanaście dni temu pewien angielski piłkarz wyjechał sobie do Hiszpanii, bez zbędnego rozgłosu i hałasu. A ten właśnie transfer może zapoczątkować bardzo istotne zmiany w układzie sił w piłkarskiej Europie.

Gdy Jermaine Pennant, bo o nim mowa, przechodził na zasadzie wolnego transferu do Saragossy, większość pomyślała, że w Anglii nie było na niego chętnych. Niechciany w Liverpoolu, niechciany w Arsenalu, kariery na wypożyczeniu w Portsmouth również nie zrobił.

U drzwi domu piłkarza z taką reputacją, żaden, nawet średnioklasowy angielski zespół nie pojawił się nawet na chwilę. Kibice nadal pamiętają jego wyrok sądowy za jazdę po pijanemu i miesiąc spędzony w więzieniu. Dlaczego więc nie zmienić środowiska na nowe? W końcu był łączony z transferem do Milanu w styczniu tego roku, podobno mógł też trafić do Realu, gdy Juande Ramos desperacko szukał na skrzydło kogokolwiek, kto miał ślady trawy na piłkarskich korkach.


Pennant: Kierunek Heathrow, jazda!

Tak naprawdę powody migracji Pennanta do Hiszpanii mają jednak zupełnie inne podłoże, na pierwszy rzut oka w ogóle go nie widać. Owszem, pierwsze dziesięć zespołów ligi angielskiej Penannta nie chciało, ale przecież Saragossa to żadna potęga. Dopiero co wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej, nie pierwszy raz zresztą w ostatnich dziesięciu latach. Nie jest to wprawdzie zespół pokroju West Bromwich, ale porównania z Blackburn czy Boltonem są już dość trafne.

Bolton obszedł się jednak smakiem, a Saragossa dostała piłkarza, którego chciała. I tak to w najbliższym czasie może wyglądać. Angielska Premier League przyzwyczaiła nas, że poziom talentu uzupełnia śmietanką najlepszych piłkarzy z kontynentalnej Europy, lecz ruchome piaski świata finansów pochłoną jeszcze niejedną ofiarę, i to nie tylko premiera Gordona Browna.

Beckham - Brown 1:0
Premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown zdecydował, że od kwietnia 2010 roku zwiększy się podatek od dochodu. W przypadku najbogatszych będzie wynosił 50% podatku. Ten przepis dotyczy większości piłkarzy. Wystarczy, że ktoś zarabia minimum 150 tysięcy funtów rocznie, czyli trzy tysiące funtów tygodniowo.

Wprawdzie nowy system podatkowy rusza za dobrych kilka miesięcy, to jednak piłkarze, agenci i kluby znają go już bardzo dobrze.

Dla kontrastu, rząd w Hiszpanii obniżył wysokość podatku dochodowego dla najbogatszych obcokrajowców z 43% do 24% przez pierwsze pięć lat ich pobytu w kraju Cervantesa. Liczy w ten sposób na ściągnięcie firm zagranicznych, które swoim dyrektorom będą płacić w Hiszpanii, według hiszpańskich, dogodnych, przepisów podatkowych.

Swego czasu Real Madryt skutecznie walczył, aby piłkarzy owe przepisy również obejmowały. Dlatego prawo to zostało nazwane "Prawem Beckhama".


Wielkie pozdro dla mojego księgowego!

Gdy drużyna z Saragossy zaoferowała Pennantowi 40 tysięcy funtów tygodniowo netto, wiedziała, że zapłaci od tej sumy 9 tysięcy funtów podatku, a willa i limuzyna dla piłkarza będzie, w sumie, za darmo. W Anglii klub musiałby zapłacić piłkarzowi 80 tysięcy funtów tygodniowo, aby wyrównać ofertę Saragossy.

Specjaliści od cyferek z Deloitte Sports Business Group opublikowali raport, który przewiduje poważne kłopoty, jakie mogą spaść na Premier League. Aby zapewnić piłkarzowi taką samą pensję na rękę, jak rywale z innych lig europejskich, angielskie kluby będą musiały mu faktycznie płacić aż do 70% więcej.

Powiedzmy, że taki John Smith chciałby zarabiać trzy miliony euro netto rocznie. Będzie to kosztowało jego klub, powiedzmy, Milltown Athletic, 6,8 miliona euro rocznie. W takiej Hiszpanii koszt rocznego kontraktu Johna Smitha wyniósłby klub 4 miliony euro, w Niemczech 5,4 miliona, 5,7 miliona we Włoszech i 6,7 miliona euro we Francji.

Co więcej, w Anglików godzi słabnący wobec euro funt. (Jak pisze na blogu redaktor Michał Szadkowski, powołując się na ten sam raport Deloitte, "gracz, który 30 lipca 2007 r. podpisał umowę wartą 3 mln funtów rocznie, na rękę dostał 1,8 mln. Gdyby udał się z pensją do kantoru i zamienił na euro (po kursie 1 funt=1,5 euro) dostałby 2,7 mln euro. W kwietniu 2010 roku dostanie 1,5 mln funtów netto, co daje (po kursie 1 funt=1,15 euro) 1,725 mln euro. 36 procent mniej niż przed dwoma laty." - przyp. red).

Tak, jak stało się to w przypadku Steve'a McManamana, który był jednym z najbardziej spektakularnych przykładów działania prawa Bosmana, gdy za darmo przeniósł się z Liverpoolu do Realu Madryt, tak nazwisko Jermaina'a Penannta może być od teraz kojarzone z sytuacją, gdy znienawidzone przez wszystkich podatki sterują ruchem transferowym w piłkarskim świecie, co zakończy dominację ligi angielskiej.

Manchester United - Real Madryt: zwycięstwo gości?
Mając do wyboru kierunek Manchester i kierunek Madryt, piłkarze, wiedząc o udogodnieniach finansowych w Hiszpanii, wybiorą na miejsce pracy Półwysep Iberyjski. Tylko tego lata widzieliśmy, jak Florentino Pérez sprowadził na Bernabéu zawodników wagi najcięższej - Cristiano Ronaldo, Kakę i Karima Benzemę.

Sytuacja Ronaldo nie zaskoczyła nikogo. W przypadku Kaki zawsze bardziej prawdopodobne było, że trafi do Madrytu, a nie do Manchesteru. A co z Benzemą? To właśnie ten transfer najbardziej zdenerwował Alexa Fergusona i cały angielski futbol.

Taki młody Wayne Rooney, silny i uniwersalny na tyle, aby grać na każdej z trzech pozycji w ataku. Podczas pobytu na Old Trafford, poprawiłby i umiejętności i wartość marketingową. Innymi słowy, Francuz byłby idealnym zakupem według nowego modelu strategicznego Manchesteru United.


Ta, spoko, ale ja wolę tę koszulkę, merci

Dobrze poinformowani w diabelskich sprawach mówią, że Dimityr Berbatow był ostatnim drogim transferem mającym ponad 26 lat.Dlaczego? Piłkarze to inwestycje, które powinny się spłacać przez kolejne lata i oby tych lat było jak najwięcej. Co więcej, z każdym rokiem owe inwestycje powinny spłacać się coraz lepiej.

Tak więc, jeśli Ferguson wydaje grube miliony na Rooneya, Rio Ferdinanda, Michaela Carricka i Owena Hargreavesa oznacza to, że prawdopodobnie będą oni grać na Old Trafford do końca swych piłkarskich dni lub zwrócą się z nawiązką na rynku transferowym. W końcu sześć lat temu wielu było takich, którzy uważali, że wydanie 12 milionów euro na młodego kucyka z Portugalii, uwielbiającego do przesady uprawiać przekładańce z piłką, jest sumą zdecydowanie przesadzoną.

Z pewnością nie każdy dysponuje budżetem na poziomie galaktycznym, jakim dysponuje Real. Można się nawet spierać, czy Real w ogóle takowy posiada, gdyż nagle okazało się, że ich cele transferowe stały się dla nich zbyt drogie. Taki Xabi Alonso kosztuje około 30 milionów funtów. Rok temu Real mógł go mieć za pół tej ceny. Tak właśnie się dzieje, gdy pokażesz, że lubisz wydawać pieniądze.

Siła marketingowa Manchesteru United osłabła wraz z odejściem Cristiano. W dodatku, trzeba jeszcze toczyć nierówną walkę z podatkami. Nieoczekiwanie pojawił się na horyzoncie nowy, potencjalny sojusznik, Arsène Wenger. Francuz uważa, że najlepsi piłkarze opuszczą Wyspy Brytyjskie, jeśli będą finansowo krzywdzeni. Zdążył mu już przytknąć gwiazdor jego drużyny, Andriej Arszawin. – Jeżeli problem z podatkami nie zostanie rozwiązany, dojdzie do exodusu gwiazd – powiedział niedawno Rosjanin, który znów zapałał miłością do…Barcelony.

Słowem podsumowania, stawki podatkowe sprawiają, że Hiszpania jest bardzo atrakcyjnym kierunkiem zarobkowym nie tylko dla największych gwiazd , ale także wielu piłkarzy brytyjskich. Zastanawialiście się, dlaczego taki Zlatan Ibrahimović nigdy nie był łączony z Chelsea? A angielskie kluby, zwłaszcza te z Wielkiej Czwórki, poruszają się po coraz bardziej grząskim gruncie kredytu, podczas gdy kredytodawcy zaczynają pukać do drzwi.

Czego można oczekiwać? Coraz więcej talentów Anglii będzie się przenosić na boiska la Liga. Z całym szacunkiem dla Penannta, nie będzie tu nazwiskiem najgłośniejszym. Owszem, taki Gerrard nigdy nie był łączony z transferem za granicę, ale wtedy Premier League była zdecydowanie najbogatsza na świecie. Młodzi angielscy piłkarze również mogą zapragnąć „poszerzać horyzonty” i tak i Lee Cattermole będzie zachwycał Madryt, a nie Middlesbrough, a Fabrice Muamba Barcelonę, a nie Bolton. I to wcale nie musi być złe. Anglia jest zalewana talentami z zagranicy, a jej młodzi piłkarze pozostają w permanentnej stagnacji, zamiast się rozwijać.


Angielska U21: Chłopaki, kierunek Hiszpania

Druga strona medalu – przestańmy oczekiwać, że do Anglii trafi każdy zdolny piłkarz potrzebujący wyzwania. Nadal będziemy atrakcyjni, ale Hiszpanie, aktualni Mistrzowie Europy, grający piękny, efektowny i efektywny futbol oparty na ich tradycji, będą bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem. I jest tam cieplej. I lepiej płacą.

Przyzwyczaimy się. Nie tak dawno przecież potęga Premiership dopiero powstawała. I to powstawała na barkach zawodników, którzy mieli niewiele opcji wyboru pracodawcy. Ruud Gullit był już wiekowy, Gianfranco Zola niechciany, Dennis Berkamp kompletnie zawiódł w Interze, Patrick Vieira w Milanie.

To nie wszystko. Każdy Jay-Jay Okocha musi mieć swojego Benito Carbone. Każdy gwiazdor, który zachwyci grą, musi mieć kogoś, kto na niego postawi. Odnajdzie na futbolowej prowincji, wprowadzi do drużyny, odkryje talent. Możliwe, że w związku z zaistniałą sytuacją, co mądrzejsze kluby mocniej zainwestują w przyszłość futbolu, poświęcają jej więcej czasu i energii. Kto wie, może w roku 2022, gdy Anglia zdobędzie Mistrzostwo Świata, dzięki ogranym na kontynencie zawodnikom, młodym talentom i świetnemu systemowi szkolenia, wypijemy za Jermaine’a Penannta i jego transfer do Hiszpanii kieliszek Sangrii.

----------------------------------

Felieton redakcji brytyjskiego magazynu Four Four Two, jednego z najbardziej poczytnych magazynów piłkarskich na Wyspach i w Europie.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Felietony ze źródeł obcojęzycznych

Komentarze

2009.07.20, godz. 13:30, mat243
Zdjęcie Pennanta wymiata fajne laseczki czego chcieć więcej ? :>
2009.07.20, godz. 12:50, ribery14
ganoproducer
a przypominasz sobie dlaczego tak było 11 - 1
po pierwsze sędziowie byli przekupieni a po drugie kibice realu rzucali do bramkarza barcy kamieniami dlatego musiał stać daleko od bramki

ja sie nie chwale jako kibic barcy tym 6 - 2 bo znam jeszcze lepsze gran derbi gdzie barca wygrywała więcej i ładniej
dlatego radze kibicom prawdziwym kibicom los blancos ignorować sezonowców barcelony którzy podniecają się 6 - 2
odradzam chwalić się tym zwycięstwem 11 - 1 z wyżej wymienionych powodów i odradzam wogule chwalić się historią bo to prowokuje sezonowców
2009.07.20, godz. 11:53, szafran1888
do hiszpani teraz kazdy migruje mamy z najlepszej 11 swiata w hiszpani gra teraz jakas 8 wiec o czym my rozmawiamy. Trojka najlepszych zawodnikow ronaldo messi kaka tez sa w hiszpani najlepszy bramkaz iker prawy obronca sergio ramos srodkowi pomocnicy iniesta xavi inne ligi moga tylko o nich pomazyc
2009.07.20, godz. 10:29, Eryw
La Liga dobrze się rozwija, reszta lig przeżywa recesję
2009.07.20, godz. 04:22, Robinho91
Najbardziej lubiane ligi w Europie a jak się jednak różnią :D
Hala Madrid !!
2009.07.20, godz. 03:39, Kuba.
To jest zdrowe podejście do gospodarki w zasie kryzysu- stymulacja w celu zwiekszenia konsumpcji wewnetrznej. A ze dzieki temu i my- Los Blancos- korzystamy... Cóż nawet do gabinetu Zapatero siegaja nasze wplywy jak widać:).
2009.07.20, godz. 00:16, danigaucho
tak la liga zadzi , trzeba zdetronizowac lige angielska
2009.07.19, godz. 23:55, benedicto
Ahaaaaa ...
2009.07.19, godz. 23:48, El Rey
Znowu zmienią przepisy, podatki zmaleją i piłkarze powrócą na Wyspy.
2009.07.19, godz. 23:37, ihatebarca
benedicto
dlatego ze zaraz wbije sezonowy kibic barcelony i bedzie mowil jaki ten real jest slaby i ze przegralismy 6-2
PROSTE ;]
2009.07.19, godz. 23:35, ihatebarca
Ale dlugie XD
2009.07.19, godz. 23:32, benedicto
ganoproducer
Stary myśle, myśle i wciąż nie moge sie domyślić po co wystawiles taki komentarz ?
2009.07.19, godz. 23:23, ganoproducer
żeby żaden kibic barcy nie pisał znowu wyniku 6:2 bo to już jest żałosne i przeszło do historii ^^ skoro tak bardzo kibice barcy żyją historią :D będę zmuszony też coś im przypomnieć no ale kto może z nich pamiętać te czasy bo połowa z nich to sezonowcy ^^ hmm... połowa 3/4 ^^

"W półfinale krajowego pucharu Los Blancos mierzyli się z Barceloną i w pierwszym meczu na Camp de Les Corts przegrali 0:3, ale rewanżu, 13 czerwca 1943, odnieśli najwyższe zwycięstwo w swojej historii, pokonując Blaugranę aż 11:1"
2009.07.19, godz. 23:00, gggruchaaa
Anglicy są słabi.. ;/
2009.07.19, godz. 22:48, realjuves04
ja nie moge ten podatek 50 proc to masakra .polowe tego co zarobie musze oddac pazernemu fiskusowi;/ coz, w Hiszpani pod tym wzgledem jest baecznie
2009.07.19, godz. 21:41, Tom3k
Tak samo jak Henry zawodził w Juve ale na odwrót też można. Szewa gwiazda Milanu w Anglii zgasła ;/
2009.07.19, godz. 21:31, saintk6
sad but true, kasa>all ..
2009.07.19, godz. 21:15, bestia00
w la liga nie potrzeba ich drewnianej mlodziezy w hiszpanii sa prawdziwe talenty a nie tam
2009.07.19, godz. 21:08, Egooo
Piłkarz dostanie 80 tyś ale będzie musiał te 40 oddać fiskusowi i tyle
2009.07.19, godz. 20:54, goal2
wytłumaczcie mi tylko taką rzecz:
Piłkarz w Anglii jak ma w kontrakcie 80 tys funtów tyg. , więc ten 50-procentowy podatek, czyli 40 tys. płaci on czy klub?
Piłkarz dostaje wtedy 40 czy 80?
2009.07.19, godz. 20:41, macin89
no naprawde ciekawe teraz bede troszke inaczyj patrzyl na te zarabiane 150tys funtow tygodniowo
2009.07.19, godz. 20:41, mejia
bardzo ciekawy artykuł i trzeba przyznać idealnie opisuje zaistniałą sytuację
2009.07.19, godz. 20:37, dawido23
Bardzo ciekawy felieton, dający do myślenia...
2009.07.19, godz. 20:31, MF
W przyszłym sezonie to tylko Liverpool ma szanse na dotarcie do półfinału LM patrząc na to co sie obecnie dzieje w angielskich klubach :)
Hala Madryt!
2009.07.19, godz. 20:24, SentineL
I jest jeszcze 2x napisane "P". "Mając do wyboru kierunek Manchester i kierunek Madryt, piłkarze, wiedząc o udogodnieniach finansowych w Hiszpanii, wybiorą na miejsce pracy pPółwysep Iberyjski." ;)

Sorki za 2 komentarze.
2009.07.19, godz. 20:24, twinki22
nie ma sie co dziwic. kazdy normalny czlowiek wybral by hiszpanie...
2009.07.19, godz. 20:23, SentineL
Jest błąd przy imieniu i nazwisku David Berkamp. Powinno być chyba Dennis Bergkamp. ;)
2009.07.19, godz. 20:22, muody93
hahaha you1 ma racje;|;|;|
2009.07.19, godz. 20:15, you1
To jak z podatkiem liniowym. Niby bogatski placa tyle samo co biedniejsi, ale jest wiekszy naplyw przedsiebiorstw, firm z zagranicy, ktorzy wola sie w danym kraju osiadac. Tak samo bedzie w Hiszpanii z pilkarzami.
2009.07.19, godz. 20:14, WSneijder23
Fajny felieton. I faktycznie większość dobrych piłkarzy wybiera La Liga zamiast Premier League.
2009.07.19, godz. 20:13, RAUL007
La Liga rządzi! :D
Tak było, jest i będzie;)
2009.07.19, godz. 20:05, piotrus69
Chlopcy z angielskiej reprezentacji U21 maja chyba problemy z kroczem bo az dwoch sie tam trzyma :P

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama