REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2008.05.26, godz. 12:24, Qras / realmadrid.com

Lat 10 i kilka dni

20 maja 1998 roku Real Madryt pokonał Juventus Turyn 1:0 po bramce Predraga Mijatovicia w 67. minucie spotkania. Ten strzał dał Królewskim wyczekiwane od 32 lat zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Jak wspominają tamten mecz Predrag Mijatović, Fernando Hierro i Manuel Sanchís, filary mistrzowskiej drużyny trenera Juppa Heynckesa?

Hierro: Zdobycie Pucharu Europy stało się dla nas obsesją, kibice bardzo tego pragnęli, a my byliśmy już zmęczeni tą atmosferą.

Mijatović: Z szansy zdaliśmy sobie sprawę po awansie do ćwierćfinału. Po meczu Sanchís powiedział do mnie: "Może uda się w tym roku, ponieważ mamy najlepszego napastnika w Europie. Zgodziłem się, myśląc, że chodzi mu o Raúla.

Sanchís: Miałem na myśli Ciebie, a nie dzieciaka! Na Bernabéu wygraliśmy półfinał minimalnie a Fernando Redondo zagrał wielkie spotkanie.

Hierro: Z każdym meczem rosła nasza pewność siebie. W zespole byli zawodnicy, którzy wiedzieli, że to ich ostatnia szansa na zdobycie tytułu. Napędzały nas podekscytowanie i ambicja. Podczas ostatniego treningu w Amsterdamie Pedja przez cały czas miał wysoko podciągnięte getry, aby nikt nie zauważył bandaża przykrywającego ranę na łydce. I udało się!

Mijatović: Groziłem śmiercią naszemu fizjoterapecie Pedro Chuece, aby nikomu nie wygadał. Przywracał mnie do stanu użyteczności przez kilka długich godzin.

Hierro: Ja też miałem problemy, ale na Amsterdam Arena zapomnieliśmy o wszystkim. Adrenalina wyłączyła nam ból i zmęczenie. W nocy, przed meczem, spotkaliśmy się wszyscy. Byliśmy tak przejęci, że nie mogliśmy zasnąć, dlatego zebraliśmy się razem, by pomóc poradzić sobie z presją. Nasza jedność była ogromna, nasza siła narodziła się tamtej nocy, tuż przed meczem.

Mijatović: Prezydent Lorenzo Sanz powiedział mi wtedy, że w finale zdobędę bramkę przeciwko Juventusowi o to da nam tytuł. Przypadek? Nie wiem... Tylko nasi kibice i klub w nas wierzyli.

Sanchís: Wiecie kiedy zrozumiałem, że wygramy? W szatni, tuż przed tym jak wyszliśmy na murawę, była taka specyficzna atmosfera...

Mijatović: Byliśmy niesamowicie zmobilizowani, zdeterminowani, to było widać w naszych oczach, liczyło się tylko zwycięstwo.

Sanchís: Byłeś tak nabuzowany, że gdybyśmy nie grali w tym samym zespole, to chyba bym się Ciebie przestraszył. Na początku Juventus miał trzy, cztery szanse na bramkę.

Hierro: Oni naprawdę byli zdecydowani na wszystko. Ale odcięcie Zidane'a od piłek dało nam pewien komfort.

Mijatović: Szansę miał Raúl.

Hierro: Po tym mecz stał się bardziej wyrównany. Redondo przejął rządy w środku pola i zaczęło to wszystko wyglądać lepiej.

Mijatović: Wy takze rozgrywaliście świetny mecz. Gdy patrzyliśmy na obronę, widzieliśmy dwóch grających bardzo pewnie stoperów, pilnujących tego dwumetrowca Bodo Ilgnera w bramce. Myśleliśmy, że nawet jak będziemy grać przez trzy dni to oni i tak nie dadzą rady nam strzelić.

Sanchís: Cała drużyna zagrała bardzo dobry mecz, ale Hierro wybił się ponad wszystkich.

Mijatović: Gratulowaliście mi pięknej bramki, ale wtedy ja wcale tak nie uważałem.

Sanchís: Nie strzeliłeś z 40 metrów po minięciu pięciu zawodników, ale zdobyłeś gola na 20 minut przed końcem meczu o Puchar Europy, nie dając szans bramkarzowi i dwóm interweniującym obrońcom. Nadal, gdy patrzę na zdjęcia, czuję obawy. Tak jak wtedy, że nie trafisz albo sędzia odgwiżdże spalonego. Na szczęście wszystko bylo jak trzeba.

Mijatović: To największy i najpiękniejszy moment całej mojej kariery piłkarskiej. Ważnejszy niż wszystkie inne puchary, mistrzostwa. Zawsze będziemy pamiętać przejazd otwartym autobusem z lotniska Barajas na Cibeles. Te tłumy na ulicach, na balkonach mijanych domów. Siódmy Puchar Europy naznaczył nas wszystkich.

Historyczna bramka Mijatovicia:

KLIK


A poniżej link do zdjęć z wycieczki, jaką dziennik As zafundował obecnemu dyrektorowi sportowemu Realu Madryt. Mijatović wraz ze znanym felietonistą Tomásem Roncero odwiedzili amsterdamski stadion i odtworzyli sytuację sprzed 10 lat. W roli bramkarza Juve Peruzziego Roncero, w roli Mijatovicia... Mijatović.

KLIK



REKLAMA

Komentarze

2008.05.26, godz. 21:48, Burzafka
boginho13 - podobnie jak ja:D 10 lat już minęło :)
2008.05.26, godz. 18:30, Qras
Całowałem ekran telewizora jeszcze kilka dni po tym meczu, ilekroć była powtórka strzału Pedji :)
2008.05.26, godz. 18:21, pijcy_pepsi
Od tego meczu jestem kibicem Realu :D Przed meczem niewidziałem komu kibicowac i wybrałem Real...tak jest do dziś :D

Pozdro
2008.05.26, godz. 18:19, Kamil176
Trzeba powtórzyć ten sukces :-).
2008.05.26, godz. 18:04, mfijolek
no to były piękne chwile od tego momentu kibicuję realowi
2008.05.26, godz. 17:58, woozeq
@krulik ja też od tamtego meczu kibicuję RM. A po tym meczu ryczałem, jak nie wiem co. Bynajmniej nie z radości. Wtedy jeszcze liczyłem na wygraną Juve.
2008.05.26, godz. 17:58, chitos
a dla mnie ten finał, to był juz 10-ty rok kibicowania Realowi. Co się ze mną działo po tej bramce i końcowym gwizdku to się nie da opisać. Dla takich chwil warto żyć.
Mam cały ten mecz, jak zresztą i finały z Valencią oraz Leverkusen.
2008.05.26, godz. 17:47, BECKHAM GOOL
youtube.com/watch?v=a7k2L6c7XXk
2008.05.26, godz. 17:15, Sophie89
a ja rok później zaczęłam kibicować więc mnie niestety ten fajny meczyk ominął...
2008.05.26, godz. 16:56, marcin_diarra15
Brawo Predrag
2008.05.26, godz. 15:58, Daro777
ajj... ogladałem to... coś pięknego...
2008.05.26, godz. 15:43, Mario
Piękne czasy i wygrana w finale LM. Wiele razy widziałem tę bramkę i fajnie jeszcze raz na nią spojrzeć. Brawa dla nich za wspomnienia, za hisotrią, to jest coś!
2008.05.26, godz. 15:18, marcin_diarra15
Za rok wygramy LM
2008.05.26, godz. 15:16, zielu899
Stare, dobre czasy ehhh... aż się łezka w oku kręci
2008.05.26, godz. 14:27, Burzafka
no to za rok LM dla nas :)
2008.05.26, godz. 14:24, jasper
taa piekny byl to mecz. piekne wspomnenia... wspaniala karta w historii Realu
2008.05.26, godz. 14:10, violaeli
Faktycznie, to były czasy....zdobycie CL. Predrag po bramce jak, zapierniczał z radości przez połowę boiska. A Marcello Lippi musiał zadowolić się drugim miejscem.
2008.05.26, godz. 14:01, kacper15
za rok LM bedzie nasza!!!!!!!!!!!
2008.05.26, godz. 13:36, Marchena10 Hala Madrid !!
za rok LM trzeba zdobyć ! :)
2008.05.26, godz. 13:32, Gorky
to były czasy ;D
2008.05.26, godz. 13:24, Wizard23
po tym meczu zaczalem kibicowac Realowi :)
2008.05.26, godz. 12:56, linkin
Też oglądałem ten finał, ale Realowi zacząłem kibicować 2 lata później.
2008.05.26, godz. 12:55, Dimebag
wspaniała sprawa... ahh te wspomnienia... :)
2008.05.26, godz. 12:43, mejia
tego meczu nie ogladałem ale widziałem finał z 2002 roku i chciałbym takich chwil przeżyć jak najwięcej w życiu
2008.05.26, godz. 12:34, krulik
Pamiętam ten finał, byłem małym gnojem i wtedy zacząłem kibicować Realowi, aż się łezka w oku kręci ;)

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama