REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.04.19, godz. 14:18, Piwwwko / realmadrid.com

Komplet Carvajala z Athletikiem

Fot. Getty Images

W najbliższą niedzielę Real Madryt podejmie na Estadio Santiago Bernabéu Athletic Bilbao (16:15, CANAL+ Sport 2 na platformie Player.pl). Obie drużyny spotkają się po raz 176. w Primera División. W ostatnich sześciu sezonach w starciach z Baskami Królewscy zawsze mogli liczyć na Daniego Carvajala. Hiszpan nie przegapił żadnego spotkania z Los Leones od kiedy dołączył do szeregów pierwszej drużyny.

Od debiutu w sezonie 2013/2014 Carvajal grał we wszystkich jedenastu meczach z Athletikiem. Z żadnym innym zespołem Dani nie spotykał się tak często w La Lidze jak z Baskami. Za Athletikiem są Barcelona i Atlético, przeciwko którym Carvajal występował dziesięciokrotnie.

Bilans Carvy z Athletikiem to sześć zwycięstw, cztery remisy i jedna porażka. W tej trwającej od niemal sześciu lat serii 27-latek spędził na boisku najwięcej minut spośród wszystkich piłkarzy z obecnej kadry. W ostatnich dziesięciu konfrontacjach z Athletikiem Carvajal wychodził w pierwszym składzie i z dorobkiem 903 minut wyprzedza Marcelo (896 minut) i Benzemę (890).

Komentarze [0]

REKLAMA

2019.04.19, godz. 13:20, El Jarek / realmadrid.com

Vinícius i Kroos wrócili do treningów z drużyną

Fot. realmadrid.com

Królewscy kontynuują przygotowania do niedzielnego spotkania z Athletikiem. Mecz rozpocznie się o godzinie 16:15, a w Polsce będzie można obejrzeć go na CANAL+ Sport 2 na platformie Player.pl.

Klub poinformował, że dzisiaj z grupą trenował Toni Kroos, który od niedzieli zmagał się z problemami żołądkowymi. Co więcej, przez część zajęć z zespołem pracował także Vinícius Júnior, który 5 marca doznał kontuzji kostki. Thibaut Courtois, Mariano i Sergio Ramos kontynuują swoje rehabilitacje. Poinformowano, że pierwsza dwójka pojawiła się dzisiaj na murawie, gdzie ćwiczyła indywidualnie.

Zidane do dostępnych zawodników dołączył bramkarza Altube z Juvenilu A. Ta sesja rozpoczęła się od rozgrzewki, po której pracowano nad rozgrywaniem piłki i pressingiem. Następnie połączono ćwiczenia fizyczne z tymi dotyczącymi wykańczania akcji i aspektami taktycznymi, a wszystko zakończył minimecz na zmniejszonej przestrzeni.

Więcej zdjęć z tego treningu można znaleźć na oficjalnej stronie klubu.

Komentarze [1]

REKLAMA

2019.04.19, godz. 12:00, Mateo / as.com

Laso: Ten mecz będzie inny i musimy zagrać lepiej niż ostatnio

Fot. as.com

Trener Królewskich rozmawiał z dziennikarzami przed drugim starciem z Panathinaikosem w Eurolidze. Zapewnił, że dzisiejszy pojedynek będzie zupełnie inny od środowego.

– Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa w pierwszym meczu. To było bardzo zacięte spotkanie. Mieliśmy wrażenie, że gra jest wyrównana i sporo nas kosztowało przechylenie szali zwycięstwa na naszą korzyść. Rywale nie rezygnowali z walki i mieli momenty dużej skuteczności. Wypracowali sobie sześciopunktową przewagę, ale drużyna dobrze zareagowała.

– Trzeba poprawić pewne aspekty gry. Niektóre rzeczy robiliśmy dobrze, inne przeciętnie, a jeszcze inne źle. Właśnie nad tym musimy popracować. Zbiórki, obrona jeden na jednego, rytm i lepsza skuteczność rzutów za trzy punkty wymagają od nas poprawy, żebyśmy mogli wygrać. Ten mecz będzie inny i musimy zagrać lepiej niż w pierwszym spotkaniu. Zawodnicy są zmęczeni, ale oceniam ich pozytywnie.

– Przy Calathesie trzeba pamiętać, że nie można oddelegować jednego zawodnika do wyłączenia jednego gracza rywali, to musi być praca zespołowa. Calathes znakomicie rozgrywa, zdobywa punkty, asysty, a nawet zbiórki. Jeśli w pewien sposób on cię dobija, to znaczy, że coś robisz źle.

– Kontrowersje odnośnie sędziowania? Przepisy są, jakie są i sędziowie decydują, kiedy oglądają daną akcję, a kiedy nie. Kiedy widzę niesprawiedliwość, moim obowiązkiem jest powiedzenie tego arbitrom. Oni mogą popełniać błędy, tak samo jak trenerzy i zawodnicy. Niektórzy są zwolennikami Instant Replay, a inni nie, ponieważ wydłuża to spotkanie. Ja wolałbym, żeby sędziowie zawsze podejmowali poprawne decyzje, ale to jest niemożliwe.

Komentarze [0]

REKLAMA

2019.04.19, godz. 11:00, Rauer / as.com

AS: Jović coraz bliżej

Fot. Getty Images

Real Madryt jest na ostatniej prostej, jeśli chodzi o sprowadzenie napastnika, który w przyszłym sezonie będzie rywalizował z Karimem Benzemą o miejsce w składzie. Jak informuje AS, Królewscy są w trakcie domykania operacji pozyskania Luki Jovicia, który już od dłuższego czasu obserwowany jest przez skautów z Santiago Bernabéu. Zdaniem niemieckim mediów transfer 21-letniego Serba, który ma w tym momencie na koncie 25 bramek (17 w Bundeslidze i 8 w Lidze Europy), mógłby się zamknąć w około 60 milionach euro.

28 marca przedstawiciele Realu Madryt mieli się już spotkać z agentem zawodnika, Falim Ramadanim, w celu omówienia warunków indywidualnego kontraktu. Oczywiście Królewscy nie są jedynym klubem, który jest zainteresowany usługami zawodnikami Eintrachtu. W ostatnim czasie mówiło się również o Barcelonie, ale napastnik miał odrzucić tę opcję z obawy przed niewielkimi szansami na regularną grę. Jeśli Jović trafi ostatecznie do Realu Madryt, z klubem pożegna się Mariano, który nie mieściłby się wówczas nawet w szerokiej kadrze meczowej.

Komentarze [57]

REKLAMA

2019.04.19, godz. 10:00, Mateo

Druga odsłona rywalizacji z Panathinaikosem

Fot. Planeta ACB

Przedwczoraj Real Madryt wykonał pierwszy krok i pokonał Panathinaikos na otwarcie ćwierćfinałowej rywalizacji. Jednak jeszcze na niecałe trzy minuty przed końcem tamtego meczu Królewscy przegrywali sześcioma punktami i odrobienie tej straty nie było łatwym zadaniem. Teraz należy zapomnieć o tamtym starciu i opracować nowy pomysł na zaskoczenie Greków. Wczorajsze wyniki z innych ćwierćfinałów powinny być przestrogą dla madrytczyków. Baskonia i Žalgiris doprowadziły do remisów, mimo że w pierwszych spotkaniach wyraźnie przegrały.

Panathinaikos w pierwszym meczu pokazał się z dobrej strony i mógł wygrać mecz, gdyby tylko był bardziej skuteczny. O sobie dał znać również kontrowersyjny prezes tego klubu, który wielokrotnie groził, że Koniczynki opuszczą Euroligę. Grecy złożyli formalną skargę na sędziowanie w środkowym pojedynku. Ich zdaniem arbitrzy faworyzowali madrytczyków, chociaż tak naprawdę nie za bardzo można się do czegoś przyczepić. Nie było żadnej szczególnie kontrowersyjnej sytuacji, a emocje dotyczyły w całości zaciętej rywalizacji pomiędzy obiema klubami. Gdyby tylko Panathinaikos trafił chociaż jeden rzut w ciągu ostatnich trzech minut spotkania, sytuacja mogłaby wyglądać inaczej i żadnej skargi by nie było.

Real Madryt nie powinien sobie zaprzątać głowy sprawami, które nie dotyczą samej gry. Ponownie trzeba wspiąć się na wyżyny, żeby móc lecieć do Aten z prowadzeniem 2:0. To byłby idealny scenariusz, a turniej finałowy byłby już na wyciągnięcie ręki. Pierwsze spotkanie pokazało, jak wymagającym rywalem jest Panathinaikos. Do wygranej potrzebna była dobra gra wielu zawodników. Jeśli któryś z nich znacząco obniży poziom z drugim spotkaniu, mogą pojawić się problemy. Sergio Llulla ciągle nie ma, lecz Blancos potrafili sobie poradzić bez niego. Czas na wykorzystanie wsparcia własnej publiczności, ponieważ w Grecji atmosfera będzie dla madrytczyków bardzo niewygodna.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:15. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.

Ćwierćfinały (rywalizacja do trzech zwycięstw)
Fenerbahçe (1) 1:1
Žalgiris (8)
CSKA Moskwa (2) 1:1 Baskonia (7)
Real Madryt (3) 1:0 Panathinaikos (6)
Anadolu Efes (4) 1:0 Barcelona (5)

Komentarze [0]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama