REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2017.09.21, godz. 01:40, El Jarek / RealMadrid TV, COPE

Ramos: To jest zamknięty rozdział, ale książka nie jest skończona

Fot. Getty Images

Sergio Ramos pojawił się po meczu z Betisem w strefie mieszanej. Przedstawiamy wypowiedzi kapitana dla stacji telewizyjnych oraz rozgłośni radiowych.

– Jakie są tłumaczenia tej nerwowości? Teraz mówicie o nerwowości w grze, a jak przeprowadzamy remontadę, to mówicie o wielkim powrocie. Dla mnie twój komentarz to wykorzystywanie sytuacji, ale… A, to nie było pytanie. No to jakie masz pytanie? Czy przegraliśmy z nerwowością? Cóż, w moim rozumieniu nie. Kiedy upływają minuty, a ty nie zdobywasz gola, to zaczynasz czuć może nie nerwowość, a pośpiech, by wyjść na prowadzenie. Grasz o trzy punkty i chcesz zareagować, gdy nie wygrywasz. Dla mnie drużyna dała z siebie wszystko, walczyła, tworzyła okazje, które w innych meczach dałyby pewnie wysoki wynik. Dzisiaj mieliśmy spotkanie, w którym nie chciało wpaść. To jest zamknięty rozdział, ale książka nie jest skończona. To długa droga i w grze pozostaje wiele punktów.

– To nie był najlepszy dzień, szczególnie pod bramką rywala. Nie tworzyliśmy dobrego futbolu, ale tworzyliśmy wiele dobrych okazji. Było ich wystarczająco, żeby strzelić jaką bramkę. Trzeba zapomnieć o tym starciu i myśleć o tym kolejnym.

– Tak, to martwiący początek, dający powody do bicia na alarm, bo dziwnie jest widzieć, że nie wygrywamy tych trzech meczów z rzędu u siebie, gdy normalnie ci rywale raczej wyjeżdżają stąd z innymi wynikami. Dzisiaj znowu tak nie było, ale trzeba też dokonać samokrytyki. Na pewno można poprawić nasz futbol, szczególnie w domu. Przewracamy stronę i idziemy dalej z tą myślą.

– Brak zwycięstwa u siebie to rzeczywistość i nie zmienimy tego. Pozostajemy jednak tą samą drużyną i tymi samymi zawodnikami, którzy miesiąc temu wygrywali tytuły. Trzeba zachować spokój, pozostać jednością i wierzyć w siebie. Mamy wielką kadrę nawet przy tych brakach. Musimy z tego wyjść, trzeba wierzyć i być razem. Musimy iść razem dalej.

– Oby to był tylko problem skuteczności. W futbolu musisz jechać do domu przede wszystkim ze spokojnym sumieniem, że na boisku dałeś z siebie wszystko, że zrobiłeś wszystko co możliwe, ale przy tym może dziać się wiele różnych rzeczy. Dzisiaj był jeden z tych dni, kiedy brakowało skuteczności i z nią innego dnia schodzilibyśmy z wynikiem 4:1 czy 4:0. Tak dzisiaj nie było i trzeba pracować dalej, wierząc w siebie samych.

– Zmiana Lucasa zdezorganizowała grę? Ta zmiana była przygotowana, ale kontuzji doznał Marcelo. Dostosowaliśmy się na tyle, na ile mogliśmy. Ja musiałem zejść na bok, Casemiro musiał się cofać i pokrywać całe boisko, bo ja biegałem w ostatnich minutach do ataku. Przez to cierpieliśmy przy kontrach, czego najbardziej obawialiśmy się przy Betisie. Złe zmiany? Nie ja o tym decyduję. Czasami wychodzą doskonale, czasami gorzej, ale od tego jest trener.

– Drużyna potrzebuje napastnika? Gdy nie ma wyników, szuka się tematów do gadania. Gdybyśmy dzisiaj łatwo wygrali z Betisem, nie rozmawialibyśmy o tym. Cóż, moim zdaniem mamy świetną i kompletną kadrę. Nikogo nie potrzebujemy.

– Ekipa pójdzie do góry? Wolę mieć ten dołek czy jak to nazywać na początku sezonu i podejść w dobrej formie do końcówki sezonu, gdy dzieją się najważniejsze rzeczy.

– Remis a porażka? Szanuję opinię Casemiro, ale ja zawsze lubię wygrywać i nadaję szczególnie znaczenie meczom domowym przed naszymi ludźmi. Tu nie wystarczy mi remis, tu trzeba być zadowolonym tylko z wygranej. Ja jadę do domu ze spokojnym sumieniem, dałem dziś z siebie wszystko, a przed nami jeszcze daleka droga.

– Strata 7 punktów? Odrabialiśmy już straty w lidze większe od tej i ciągle daleko do końca, wiele meczów i punktów pozostaje w grze. Zachowujemy duży spokój. Kończymy ten rozdział i siadamy do następnego.

– Niepodyktowane karne we wszystkich meczach ligowych? Żadnych odczuć. Nie będę oceniać sędziów. Im więcej rozmawiamy o arbitrach, tym jest gorzej. Trzeba zawsze szanować sędziego, bo stara się jak najlepiej. Teraz analizowanie kontrowersyjnych sytuacji nie zmieni meczu, nie zmieni wyniku, nie odda punktów. Im zachowamy większy dystans, tym lepiej. Im więcej mówimy, tym sędziowie są większymi bohaterami meczów, a to jest najgorsze w futbolu. Niech przyjeżdżają na mecze wykonać dobrą pracę i tyle. [Ale czy trudniej jest zagwizdać karnego Realowi?] Trudno jest gwizdać w meczu Realu, to zawsze dodatkowa presja. Może trudniej jest dać karnego Realowi niż innej ekipie, ale trzeba szanować pracę sędziego. Jak strzelasz trzy gole, to nie płaczesz wtedy o kontrowersje.

– Florentino był w szatni? Przyszedł, bo nie wygraliśmy, a kiedy nie wygrywasz, trzeba być razem i wyciągnąć wnioski. Chcemy dalej dobrze pracować i być zjednoczonymi. Trzeba zachować spokój. Kluczem do sukcesu jest bycie razem i tego nie zmieni żaden wynik ani krytyka.

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.09.21, godz. 01:33, Klatus

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Porażka Realu i siedem punktów przewagi Barcelony to główne tematy na czwartkowych okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

MARCA

„Betis sprawia, że jest 7” – ciężkie trzecia wpadka mistrza na własnym boisku. Gol Sanabrii w 94. minucie zmroził Bernabéu i sprawił, że Real traci już siedem punktów do Barcelony po pięciu kolejkach. Brak skuteczności, wielki Adán i poukładany Betis zdestabilizowały Los Blancos, którzy nie pobili rekordu Santosu Pelégo.

Barcelona potępia prawo w sprawie powstrzymania referendum i wydaje oficjalny komunikat, w którym wspiera wolność słowa wśród Katalończyków. Pierwszy finał na Metropolitano, gdzie zostanie rozegrany ostatni mecz Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. To czwarty taki przypadek, w którym Puchar Europy rozstrzygnie się ostatecznie na hiszpańskim boisku. Atleti wspięło się na wyżyny na San Mamés, a Yeray jest gotowy do gry. Navas rozstrzygnął mecz na korzyść Sevilli.

AS

„Siedem punktów!” – parady Adána i gol Sanabrii wyłączyły Real. Zidane stwierdził, że jego drużyna nie zagrała dobrego meczu, a piłka nie chciała wpaść do bramki.

„Atlético przyspiesza” – wielki Griezmann pomógł Correi i Carrasco strzelić gole. UEFA wybrała Wandę na finał Ligi Mistrzów w 2019 roku. Navas zapewnił Sevilli trzy punkty w powrocie Vitolo. W meczu Leganés z Giorną obu drużynom zabrakło siły w ataku. Luisinho daje odetchnąć Depor i psuje debiut Cabello. Dumoulin zdobył złoto w czasówce przed Froome'em.

Mundo Deportivo

„Bernabéu płonie” – Real pozostaje bez wygranej w domu, także z Cristiano, a teraz traci siedem punktów do Barcelony.

Gazeta stosuje grę słów między angielskim słowem best i hiszpańskim bestial (bestialski). Leo Messi, po prostu najlepszy, 33 hattricki, 5 karet i 1 poker. Dumoulin wygrał mistrzostwo świata w czasówce przed Froome'em. Atleti podbiło gniazdo Kuki Zigandy.

Sport

„Wpadka!” – Sport stosuje w tytule grę słów i w słowie batacazo, które można tłumaczyć jako „wpadka” lub „potknięcie” wyróżnia inicjały Zinédine'a Zidane'a. Gol ex culé Sanabrii pozostawia smutny Real, który traci do Barçy siedem punktów.

Paulinhomanía” – Brazylijczyk był oklaskiwany przez kibiców dzięki dwóm pięknym bramom w dwóch ostatnich meczach. Dziennik pisze, że Dembélé zaczyna podjazd pod Tourmalet (przełęcz w Pirenejach Centralnych i jeden z najtrudniejszych etapów na Tour de France). Punkt Girony w Leganés. Barcelona potępia próby powstrzymania referendum dotyczące niepodległości Katalonii

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.09.21, godz. 01:26, Cover / YouTube

Setién: Musisz mieć szczęście, żeby wygrać z Realem

Fot. Getty Images

Quique Setién, trener Betisu, wziął udział w konferencji po meczu z Realem Madryt. Hiszpan cieszy się ze zwycięstwa swego zespołu, choć przyznaje, że z przebiegu spotkania może wynikać, iż to Królewscy mieli przewagę. Zaznacza także, że zamysłem jego drużyny było posiadanie piłki i nie chciał, aby Verdiblancos cofnęli się na swoją połowę.

– Co oznacza ta wygrana? Oczywiście wiele rzeczy. To wielkie wsparcie dla tego, co robimy, do wyzwania, jakie przed sobą mamy. To daje nam, wszystkim piłkarzom, wielki zastrzyk pewności siebie. Przede wszystkim zaś naszym kibicom osiągnięcie tego zwycięstwa daje dużą satysfakcję. Myślę, że to jest niezwykle ważne dla tego klubu, dla piłkarzy, dla drużyny, dla wszystkich. Triumf tutaj to rzecz jasna trzy punkty, ale oznaczają one prestiż, to punkty, które traktuje się w inny sposób.

– 1:0 lepsze niż przebieg meczu? Tak, ale pamiętam też inne mecze, które tutaj rozgrywałem tutaj z innymi zespołami, jak w tym roku, żeby nie wybiegać daleko. Wtedy mecz powinien się skończyć 1:5, a zremisowaliśmy 3:3. I takie rzeczy się dzieją. Oczywiście wygrywając przy takiej scenerii z taką drużyną, wiesz już, że musisz trochę pocierpieć, że twój bramkarz musi zagrać godne podziwu spotkanie, że musisz mieć szczęście. Wiesz jednak również, że to ekipa, która ma swoje słabości, że możesz tworzyć okazje i wyrządzić im krzywdę. To pewne, że Adán zagrał mecz po profesorsku, ale jest też pewne, że mogliśmy być na prowadzeniu, jak mi się wydaje, od trzeciej minuty. Mieliśmy sześć lub siedem kontr, w których brakowało nam troszeczkę precyzji w podaniach. Jednak w ostatnich dwudziestu minutach, gdy gra byłą dla nas bardziej kosztowna, drużyna wyszła z trzema, czterema lub pięcioma kontrami, co jak dokładnie widzieliśmy zakończyło się golem. Nie łudźmy się jednak, wygranie tutaj oznacza cierpienie, bo jest ono pewną utopią.

– Prawda jest taka, że w ostatnich dwudziestu minutach bardzo się martwiłem, bo tak naprawdę rozumiesz trochę piłkarzy, to że tyle biegali, jakie są wymagania i jakie wysiłki wkładali przez tyle czasu. Prosisz ich o to, aby byli tak precyzyjni, jak w piątej minucie. A prawda jest taka, że kłamiesz, bo te akcje, które pozornie są łatwe, jak widzieliśmy na obrazkach, psujemy tymi ostatnimi podaniami. Kłamiesz, bo mogło być o wiele bardziej komfortowo. Z drugiej stroni oni mieli piłkę w polu karnym dwadzieścia, dwadzieścia pięć razy, a z piłkarzami takimi jak Cristiano, Bale, Sergio Ramos, który wychodzi do uderzenia, Varane, to logiczne, że mają okazje. Ustawiają wielu ludzi do przodu z piłką, zmuszają cię do cofnięcia, tu ten zespół jest bardzo mocny. Musisz mieć szczęście, odpowiednio wymierzyć wszystkie akcje i starać się wyrządzić im krzywdę, jak zrobiliśmy i co się udało.

– Wpuszczając Joaquina i Ryada starałem się, abyśmy mieli trochę więcej kontroli piłki i lepiej z nią bronili. Tym, co się działo, było to, że Real był bardzo nastawiony na cel. Ich zmiany… Osobiście nie widziałem ważnej zmiany przed tym, jak je wprowadzili i po tym, bo ciągle naciskali, ciągle wychodzili wieloma ludźmi do przodu z piłką, a ostatecznie sporo nas to kosztowało. Dziś jesteśmy ze wszystkiego zadowoleni.

– Bardzo dobrze broniliśmy, udało nam się utrzymać czyste konto dzięki dobrej defensywie. Jednak kiedy drużyna przeciwna ma dłużej piłkę, to masz też więcej okazji i szans na pokonane cię. Jeżeli to ty masz piłkę, to sprawiasz, że oni biegają więcej i możesz wyrządzić im krzywdę, więc nasz zamysł był taki, aby lepszymi i mieć futbolówkę, ale przeciw takim zespołom to bardzo trudne. Jestem bardzo zadowolony, bo mieliśmy chwilę, w której bardzo mądrze wycofywaliśmy piłkę do tyłu i dobrze się z nią obchodziliśmy, sprawiając, że biegali.

– Wielu moich piłkarzy zagrało na świetnym poziomie, ale przede wszystkim Adán. Zasłużył na taki mecz. Przed kilkoma tygodniami miał wpadkę z Villarrealem, a dziś bardzo się zasłużył przy tej wielkiej presji, jaką tutaj odczuwał. Uratował nam tym mecz.

Komentarze [1]

REKLAMA

2017.09.21, godz. 01:03, El Jarek / RealMadrid TV

Zidane: Zachowajmy spokój

Fot. Getty Images

Zinédine Zidane pojawił się w sali prasowej po meczu z Betisem. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Królewskich z dziennikarzami.

[La Razón] Po 73 meczach z bramką nie trafiliście i do tego przegraliście. Co się stało?
Analiza tego meczu jest taka, że dzisiaj nie chciało wpaść. Taki jest futbol, nie trzeba do tego wracać. To nie był wielki mecz, ale nie był też słaby. Jak zawsze, strzelasz gola i to spotkanie jest inne. Nie ma problemu. W poprzednim sezonie też wygrywaliśmy mecze, kiedy na to nie zasługiwaliśmy, a teraz jest na odwrót. Trzeba pozostać spokojnym. To trzy mecze w domu i tylko 2 punkty na 9 możliwych, ale trzeba to zaakceptować.

[ABC] Dlaczego drużynie nie wpadają bramki? Brakuje celności? Jest za duża nerwowość? Źle wam się tu gra?
Nie sądzę. Podoba nam się gra tutaj, nie chodzi o to. Nie chce wpaść piłka, o to teraz chodzi. Mamy okazje, biegamy. To nie był wielki mecz, ale wykonaliśmy wielki wysiłek. Tak, to trochę boli, bo może nie zasługiwaliśmy na wygraną, ale utrata bramki w końcówce po takim wysiłku jest bolesna. Jednak trzeba to zaakceptować, daleko do końca, dopiero zaczęliśmy ligę. Już tracimy 7 punktów, ale daleko do końca. Pozostajemy przy pracy. Odpoczniemy i skupimy się na sobocie.

[El Mundo] Jak tłumaczy pan nerwy w drugiej połowie, kiedy w środku tej części gry ekipa grała, jakby to była ostatnia minuta? Macie tylu weteranów, a popełnialiście proste błędy i łatwo się frustrowaliście.
Nie, uważam, że przez pierwszych 10-15 minut drugiej połowy prezentowaliśmy się dużo lepiej. Graliśmy na połowie rywala, broniliśmy lepiej i mieliśmy okazje, by trafić. Potem tak, po kwadransie i zmarnowanych okazjach zaczęliśmy się trochę śpieszyć. Cóż, jak to tłumaczyć? Nic, gdy grasz trzeci mecz w domu i nie możesz pierwszy trafić, to sprawy się komplikują. Analiza tego meczu nie wykracza jednak poza to, o czym mówiłem.

[SER; Meana] Czy madridistas mają powody do zmartwień?
Nie, nie sądzę. Na końcu taki jest futbol. Z Sociedadem rozegraliśmy wielki mecz i postaramy się o to w sobotę. Dzisiaj nie mieliśmy świetnego spotkania, ale taki jest futbol. Trzeba to zaakceptować i nie być zmartwionym.

[El País] Casemiro powiedział, że trzeba było zachować chłodną głowę, bo remis nie wydawał się dobry, ale jest lepszy niż porażka…
Może tak być, tak, ale wiesz, nie wygarniemy zawodnikom tego, że chcieli wygrać spotkanie. A co do straconego gola, nie kryliśmy dobrze, ale było nas wielu w polu karnym. Czasami tak się dzieje, bo po 90 minutach z wysiłkiem może cię zabraknąć w kryciu, może tak być. Dlatego boli ten gol w końcówce. Ale czy wygarnę zawodnikom, że próbowali wygrać mecz? Nie, absolutnie, przeciwnie.

[Onda Cero] Czy może pan zarzucić coś sobie? Co sądzi pan o zmianach? Może trzeba było przesunąć Casemiro na obronę, a Ramosa na bok?
Nie, w ogóle, bo ja chcę zawsze wygrać mecz, zawsze. Nigdy się nie zmienię. Wiesz, możesz dokonywać różnych zmian, ale zamysł jest zawsze taki, że idziemy po mecz, tym bardziej w domu. To się nigdy nie zmieni.

[COPE] W statystykach widzimy, że macie 3 razy więcej okazji i strzałów od rywala, ale nie wpadła bramka. Czy miał pan już taki mecz w karierze, że był pan tak wyraźnie lepszy, ale pan przegrał? I co dziś boli pana najbardziej? Porażka, kontuzja Marcelo, 7 punktów straty, brak rekordu?
Boli mnie kontuzja Marcelo i stracony gol, to tak. Może nie zasługiwaliśmy na wygraną, ale mieliśmy wiele okazji i na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę. To jest pewne. Jednak trzeba to zaakceptować i być teraz spokojnym. Zostaje daleko do końca. Wiem, że w takiej sytuacji, gdy idzie źle, to słowo nie jest lubiane, ale ja uwielbiam to słowo. Zachowamy spokój! Między sobą, w sobie, w grupie, spokój i skupienie na kolejnym meczu. Odwrócimy to. Liga jest bardzo długa. Zobaczymy, co będzie dalej, ale na razie zachowajmy spokój. Na pewno będziemy mieć lepsze dni.

[L'Équipe/RMC; pytanie po francusku] Jak tłumaczyć te różnice w wynikach u siebie i na wyjazdach?
Nie gramy źle, ale mamy tu większe trudno w strzeleniu gola, po prostu. Mamy wiele klarownych sytuacji, ale nie potrafimy strzelić bramki. Zawsze jest tak samo, bo jeśli trafiamy jako pierwsi, to ustawia resztę meczu. Kiedy gramy na wyjazdach, to gramy tak, że zdobywamy więcej bramek. Trzeba zmienić tę dynamikę u siebie. Możemy notować takie wyniki, ale trzeba to szybko zmienić.

[AFP; pytanie po francusku] Powiedział pan, że najtrudniej jest wygrać ligę. Czy przy 7 punktach straty sytuacja jest na tyle delikatna, że zbliża się do niemożliwej do osiągnięcia ?
Nie, nie sądzę, że to tak delikatna sytuacja. Straciliśmy 7 oczek w 5 kolejkach, ale pozostaje jeszcze wiele meczów w lidze. Nie możemy wyrzucać do śmieci całej dobrej pracy, jaką wykonaliśmy, po trzech średnich meczach u siebie. Nie byliśmy skuteczni i dokładni przy naszych sytuacjach, ale jestem trenerem tego zespołu i teraz potrzebujemy spokoju. Trzeba odpocząć i dalej pracować, skupiając się na kolejnym meczu.

Komentarze [16]

REKLAMA

2017.09.21, godz. 00:28, Klatus

[VIDEO] Real Madryt – Real Betis 0:1

Skrót meczu

Komentarze [3]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama