REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.05.26, godz. 01:13, El Jarek

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Finał Pucharu Króla to główny temat na niedzielnych okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

AS

Stuleciazo!” – AS przekazuje, że Valencia zdobyła swój 8. Puchar Króla w roku swojego stulecia. Gole strzelali Gameiro i Rodrigo, a reakcja Barcelona nie była wystarczjąca. Wypowiedzi na górze – Bartomeu: „Ta porażka nie była winą trenera”; Marcelino: „To mój pierwszy tytuł i najszczęśliwszy dzień w mojej karierze”.

Na dole: nowy kontrakt Tuchela gra na korzyść Realu; ekipa Movistaru triumfuje w kolejnym etapie Giro d'Italia; wygrane kwalifikacje Hamiltona do wyścigu F1 w Monako; Oriol Servià startuje 19. do wyścigu na 500 mil w Indianapolis.

MARCA

„Valencio, tak wygląda szczęście” – MARCA oddaje dwustronną okładkę finałowi Pucharu Króla: na zdjęciach wspólna radość Nietoperzy, moment wręczenia trofeum Parejo przez króla oraz smutek Messiego. Valencia wygrała swój 8. Puchar Króla na swoje stulecie w starciu z Barceloną, która kończy sezon zatopiona.

W sekcji Realu na dole: Zidane nie bierze pod uwagę odejścia Ramosa – trener spotkał się z kapitanem i wytłumaczył mu, że jest dla niego kluczowy.

Poza tym na okładce: Granada awansuje dzisiaj do La Ligi, jeśli wygra z Cádiz; Carapaz zmiażdżył rywali na etapie Giro i został liderem.

Mundo Deportivo

„Kolejny cios” – Mundo Deportivo przekazuje, że mistrzem została Valencia. Barcelona po nokaucie na Anfield zabdykowała też w Pucharze, w którym króolowała, po stracie dwóch goli w ciągu zaledwie pół godziny. Chociaż w drugiej połowie nastąpiła reakcja i Messi zmniejszył straty, to drużyna pozostaje dotknięta i potrzebuje diagnozy. Na dole opinia dyrektora dziennika: Barcelona, która potrzebuje zmian.

Sport

„Messi jest sam” – Sport podaje, że Barcelona zamyka sezon przegrywając Puchar Króla po fatalnej pierwszej połowie zespołu Valverde. Katalończycy zareagowali po przerwie, Messi trafił w słupek, potem strzelił gola, ale to nie wystarczyło i Argentyńczyk wykrzykuje o nowych partnerów. Do tego na dole słowa Bartomeu: „Valverde nie jest winny. Kilku piłkarzy odejdzie”.

Komentarze [10]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 23:15, El Jarek

Valencia zdobyła Puchar Króla

Fot. Getty Images

Valencia zdobyła Puchar Króla w sezonie 2018/19, pokonując w finale Barcelonę 2:1. Królewscy odpadli w tych rozgrywkach w półfinałach, przegrywając z Katalończykami.

Finał w Sewilli na stadionie Betisu lepiej rozpoczęły Nietoperze, które prowadziły po pierwszej połowie 2:0 dzięki bramkom Kevina Gameiro i Rodrigo. Najpierw w 21. minucie Gabriel Paulista świetnie uruchomił na lewym skrzydle Gayę, który odnalazł w polu karnym Gameiro, a ten po minięciu Alby uderzył przy bezradnym Cillessenie. Dwanaście minut później kolejna długa piłka, tym razem na prawe skrzydło Valencii, wygrany pojedynek Solera z Albą i idealny timing Rodrigo przy strzale głową przyniosły Valencii drugiego gola.

Po przerwie Barcelona wpuściła na boisko Malcoma i Vidala, a po nacisku zdobyła gola po rzucie rożnym w 73. minucie, gdy Messi dopadł do piłki odbitej od słupka i wbił ją do siatki obok leżącego już Jaume Domènecha. W końcówce przeważała Barcelona, ale otworzyła się, czego nie wykorzystał Guedes, który najpierw zmarnował sytuację sam na sam, a potem z kilkudziesięciu metrów nie trafił na pustą bramkę po tym, jak Cillessen wybiegł do rzutu rożnego.

Valencia przerwała serię czterech triumfów Barcelony w Pucharze Króla. Katalończycy mogli przebić historyczny wynik czterech triumfów z rzędu, jaki posiadają razem z Realem Madryt i Athletikiem. Królewscy ostatni raz po to trofeum sięgnęli w 2014 roku.

FC Barcelona 1:2 Valencia CFFINAŁ PUCHARU KRÓLA 2018/19
0:1 Gameiro 21' (asysta: Gayà)
0:2 Rodrigo 32' (asysta: Soler)
1:2 Messi 73'

Komentarze [22]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 21:50, Klatus / corrieredellosport.it

Corriere dello Sport: Napoli odrzuciło ofertę za Koulibaly'ego

Fot. Getty Images

Kalidou Koulibaly uchodzi w ostatnich latach za jednego z najbardziej pożądanych defensorów na transferowym rynku. Bardzo dobre występy 27-latka nie umknęły też uwadze Realu Madryt. Senegalczyk został wybrany w tym sezonie najlepszym obrońcą włoskiej Serie A, a Królewscy starali się go pozyskać już kilkukrotnie.

Piłkarz Napoli miał początkowo zostać następcą Raphaëla Varane'a, gdy w marcu tego roku głośno mówiło się o odejściu Francuza. Zawodnik Realu zdecydował jednak, że zostaje w Madrycie i wydawało się, że klub nie musi dłużej rozglądać się w poszukiwaniu nowego obrońcy. Jednak niepewna przyszłość Sergio Ramosa sprawia, że Senegalczyk ponownie trafia na radar Los Blancos.

Corriere dello Sport informuje, że Real Madryt wystosował już ofertę za Koulibaly'ego za pośrednictwem jego agenta. Fali Ramadani, który reprezentuje również interesy Luki Jovicia, przedstawił Napoli propozycję Królewskich, którzy chcieli zapłacić za stopera 90 milionów euro. Zgodnie z przewiadywaniami Włosi natychmiastowo odrzucili tę ofertę i stoper ma spędzić kolejny sezon na Stadio San Paolo.

Komentarze [12]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 20:55, Rauer / marca.com

Real Madryt nie będzie uczestniczył w licytacji za Jovicia

Fot. Getty Images

Luka Jović jest zawodnikiem, którego dyrekcja Realu Madryt rozważa najpoważniej w kontekście wzmocnienia ofensywy zespołu na przyszły sezon. Był, jest i pozostanie faworytem, ale nie oznacza to, że klub ze stolicy Hiszpanii włączy się w niekontrolowaną licytację, jaką wokół swojego napastnika zorganizował Eintracht Frankfurt. Oczywiście nie wyklucza to transferu 21-letniego Serba do Realu Madryt, ale mając na uwadze to, że Niemcy regularnie podbijają cenę za swojego snajpera, klub zaczyna się powoli rozglądać za alternatywami.

W początkowych fazach negocjacji mówiło się o kwocie 60 milionów euro, a w ostatnich dniach wzrosła ona do 100 milionów euro – takiej sumy Real Madryt nie zamierza zaakceptować. Zdaniem dyrekcji sportowej Królewskich kwoty, o jakich się mówi w kontekście Jovicia, są zdecydowanie zawyżone. Klub jest gotowy wyłożyć za napastnika 50 milionów euro – to i tak duża kwota, mając na uwadze, że negocjacje dotyczą zawodnika, który regularnie na najwyższym europejskim poziomie gra dopiero półtora roku.

Na obecną sytuację Jovicia wpływa również fakt, że oprócz Realu Madryt są nim zainteresowane inne wielkie europejskie kluby. Dużo większe pieniądze oferuje PSG, a jeszcze do niedawna negocjacje z Eintrachtem prowadziła również Barcelona. Katalończycy mieli się jednak ostatnio wycofać z walki o Serba, podobnie zresztą jak Bayern Monachium, który zamierza postawić na Timo Wernera.

Komentarze [19]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 19:57, Mateo

Znakomity mecz Castilli na początek play-offów

Fot. RealMadryt.pl

Castilla rozegrała jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie i pokonała Cartagenę 3:1. Udało się wypracować zaliczkę przed rewanżem, chociaż szkoda straconego gola w sytuacji, gdy mecz wydawał się być pod całkowitą kontrolą madrytczyków. Kluczem do zwycięstwa okazał się duet Cristo – Dani Gómez. Obaj zdołali zdobyć trzy gole. Oczywiście pozostali zawodnicy również mieli udział w wygranej. Warto dodać, że na trybunach Alfredo Di Stéfano zasiadło dzisiaj wiele osobistości związanych z Realem Madryt. Zmagania Castilli na żywo oglądali między innymi: Zidane, Roberto Carlos, Butragueño, Raúl González, Reguilón czy Brahim Díaz.

Po kilku nerwowych minutach na samym początku, Castilla zaczęła się czuć na boisku bardzo swobodnie. Cartagena jednak również tworzyła zagrożenie, kiedy tylko zbliżała się pod bramkę Luki. Ataki rezerw Realu Madryt zaczęły się nasilać, czego skutkiem był gol Daniego Gómeza, który otrzymał cudowne podanie od Cristo. Odpowiedź rywali mogła być natychmiastowa. Aketxe znalazł się w sytuacji sam na sam z Lucą, ale nie dość, że bramkarz sobie poradził, to jeszcze był spalony. W 33. minucie Castilla wyprowadziła zabójczą kontrę. Znakomicie na skrzydle spisał się De Frutos, który minął obrońcę, wpadł w pole karne i wyłożył futbolówkę Daniemu. Napastnik nie zmarnował takiej okazji. Cartagena rzuciła się do odrabiania strat i niemal natychmiast nadziała się na kolejny kontratak. Tym razem akcję rozpoczął Seoane, Dani Gómez asystował, a na listę strzelców wpisał się Cristo. Gospodarze mogli jeszcze zdobyć czwartą bramkę przed przerwą, ale João Costa w tej sytuacji nie popełnił błędu.

Początek drugiej połowy był czasem lepszej gry Cartageny. Jednak zagrożenie była w stanie stwarzać jedynie po stałych fragmentach. Castilla cofnęła się do obrony i czekała na kolejne okazje do kontrataków. Szansę na podwyższenie prowadzenie miał De Frutos, po dobrym podaniu Daniego Gómeza, lecz zabrakło mu nieco precyzji. Na kwadrans przed końcem sytuacja Cartageny stała się jeszcze bardziej skomplikowana. Moises sfaulował Cristo, obejrzał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Królewscy starali się wykorzystać okazję, żeby wygrać jeszcze wyżej, ale… pozwoliła sobie na moment nieuwagi, co rywale bezlitośnie wykorzystali. Santi Jara otrzymał bardzo dobre podanie i chociaż Luca popisał się piękną interwencją, to był bezradny przy dobitce. Ten gol z pewnością doda Cartagenie wiary w odrobienie strat w rewanżu.

Real Madryt Castilla – Cartagena 3:1 (3:0)
1:0 Dani Gómez 25’ (asysta: Cristo González)
2:0 Dani Gómez 33’ (asysta: Jorge de Frutos)
3:0 Cristo González 36’ (asysta: Dani Gómez)
3:1 Santi Jara 86’

Real Madryt Castilla: Luca Zidane, Dani Fernández, Álex Martín, Javi Sánchez, Fran García, Martín Calderón (Jaume Grau 65’), Jaime Seoane (César Gelabert 72’), Jorge de Frutos, Álvaro Fidalgo, Cristo González, Dani Gómez (Sergio López 80’).

Cartagena: João Costa, Josua Mejías, Jesús Álvaro (Luis Mata 22’), Moises García ( 74’), Sergio Ayala (Óscar Ramírez 46’), Cordero, Moyita, Vitolo, Isaac Aketxe (Antonio López 77’), Santi Jara, Elady Zorrilla.

Komentarze [92]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama