REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.05.25, godz. 17:40, El Jarek / nytimes.com, spiegel.de

Čeferin: Kluby wiedzą, że Superliga byłaby nudna

Fot. Getty Images

Aleksander Čeferin w ostatnich dniach udzielił wywiadów gazetom Der Spiegel i Ney York Times. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi prezesa UEFA dotyczące przyszłości europejskich pucharów. Przypomnijmy, że Federacja pracuje z Europejskim Stowarzyszeniem Klubów [ECA] nad reformą swoich rozgrywek po 2024 roku.

– Nowa Liga Mistrzów od 2024 roku? Gdyby to zależało ode mnie, nie zmieniałbym absolutnie niczego. Nie sądzę jednak, że rozgrywki przyjmą formę, o której mówiono ostatnio. Nie chcę tu też omawiać pomysłów Europejskiego Stowarzyszenia Klubów. Obecnie znajdujemy się zaledwie w fazie konsultacji i ciągle musimy dalej rozmawiać. Kluby przedstawiły swoją propozycję i rozmawiamy o niej. Granie pucharów w weekendy? Nie dojdzie do tego. Odrzuciliśmy to jako UEFA.

– Oddzielna Superliga? Nigdy nie powstanie. Kluby zdają sobie sprawę, że to byłyby dosyć nudne rozgrywki. Krajowe ligi też mają swoją wagę, bo łączą kluby z ich fanami.

– Groźby ze strony Javiera Tebasa? Popatrz, jednym ze sposobów na działanie jest krzyczenie: „Bogaci wezmą wszystko!”. To jest typowy populistyczny krzyk z europejskiej polityki. On jest głośny i myślę, że to część jego strategii. Nie sądzę jednak, że to jest efektywne.

– Plotki dotyczące wpływu bogatych klubów? Te plotki, jakie ciągle słyszymy, są głupie, ale też nielogiczne. Jednego dnia najważniejszy jest Agnelli [prezes Juventusu i ECA], który ma wpływ na wszystko, bo jest moim przyjacielem. Drugiego dnia rządzi PSG, bo ich właściciele wydają najwięcej pieniędzy na prawa do naszych rozgrywek. Trzeciego dnia pomagamy jedynie Realowi Madryt i tylko dlatego doszli ostatnio do czterech finałów...

Komentarze [0]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 16:45, El Jarek / MARCA

Real ma pobić swój rekord wydatków transferowych

Fot. MARCA

Kibice Realu Madryt coraz głośniej domagają się od Florentino Péreza głośnych transferów i wobec braku wiarygodnych informacji spodziewają się kolejnego cichego okienka. MARCA twierdzi jednak, że klub cały czas pracuje nad wzmocnieniami i już jest pewny, że przebije swój rekordowy wynik pod względem wydanych pieniędzy. Przed sezonem 2009/10 na Cristiano, Benzemę, Kakę czy Xabiego Alonso wydano w sumie 254 miliony euro. Teraz Królewscy spodziewają się, że z łatwością przebiją 300 milionów euro.

Już na dzisiaj wydano 95 milionów euro na Rodrygo (45 milionów) i Édera Militão (50). Kolejnym wzmocnieniem ma być Eden Hazard, za którego Chelsea oczekuje 140 milionów euro i trudno spodziewać się, że jej żądania spadną poniżej 100 milionów euro, co już zapewne wydatki na minimalnym poziomie 195 milionów euro. Do tego cały czas trwają rozmowy w sprawie Luki Jovicia, którego Hiszpanie chcą pozyskać za około 60 milionów euro. Dołączenie Serba za taką kwotę już dałoby potencjalne wydatki na poziomie 255 milionów euro i oznaczałoby pobicie wyniku z pamiętnego 2009 roku, a przecież ma to być dopiero wstęp do kolejnych operacji.

Sezony z największymi wydatkami w historii Realu Madryt

W kolejce czeka Ferland Mendy, który w najlepszy przypadku zostanie kupiony z Lyonu za 30 milionów euro. Daje to 285 milionów euro, a cały czas nie zajęto się drugą linią. Transfer Paula Pogby za 150 milionów euro podniósłby wydatki do 435 milionów euro, a Eriksena za 70-80 milionów euro do 355 milionów. Te liczby nie uwzględniają opcji, która wróciła w ostatnich dniach, czyli galaktycznej operacji dotyczącej Neymara lub Kyliana Mbappé. Po pozyskaniu Brazylijczyka lub Francuza ostateczne wydatki przebiłyby 600 milionów euro.

Oczywiście takie operacje i wejście na taki poziom liczbowy pod względem zakupów jest możliwe jedynie przy sprzedaży innych zawodników. Klub już ma deficyt w wysokości 95 milionów euro. W 2009 roku, gdy wydano 254 miliony euro, sprzedano też zawodników za 98 milionów, co ostatecznie oznaczało deficyt w wysokości 155 milionów euro, który pokrywano w kolejnych latach. Jeśli tego lata sprawdzą się zapowiadane plany, to nawet te 155 milionów będzie znacznie przebite.

Różnice między wydatkami na transfery a sprzedażą graczy

Na razie nikt nie chce odchodzić z Realu Madryt, ale oczywiście dojdzie do jakichś zmian. Wstępnie Królewscy spodziewają się, że najwięcej zarobią na Bale'u i Isco, chociaż żaden z nich nie myśli o odejściu. Do tego klub liczy na korzystne operacje dotyczące zawodników powracających, czyli Kovačicia i Theo oraz Jamesa, bo coraz więcej wskazuje na to, że Kolumbijczyk ponownie stanie się zawodnikiem Los Blancos. Działacze poszukują minimalnie 200 milionów euro ze sprzedaży i tak naprawdę to jest podstawa do tego, by móc kupić kolejnych zawodników po Rodrygo i Militão, a szczególnie za kwoty, o jakich się mówi.

Komentarze [8]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 15:50, Kristobal / as.com

Lo Celso ma klucz do transferu Eriksena

Fot. Getty Images

Giovani Lo Celso może mieć klucz do transferu Christiana Eriksena do Realu Madryt. Tottenham negocjuje z Realem Betis transfer Argentyńczyka i jest gotowy zapłacić za jego usługi około 60 milionów euro. Wszystko to, by mieć na już zastępce Duńczyka, którego kontrakt wygasa z końcem przyszłego sezonu.

Lo Celso rozegrał świetny sezon w Betisie, gdzie wystąpił w 46 meczach we wszystkich rozgrywkach, strzelił 16 goli i zanotował 6 asyst. To niewiele gorsze liczby od tych na koncie Eriksena, choć Duńczyk występował w Lidze Mistrzów, a nie w Lidze Europy. Real Betis jednak tuż po odejściu Quique Setiéna rozpoczął negocjacje z Tottenhamem i wydaje się, że to właśnie odejście hiszpańskiego szkoleniowca może być kluczowe w transferze Argentyńczyka. Trzeba też pamiętać, że 20% z przyszłego transferu Lo Celso trafi na konto PSG. Verdiblancos z kolei zapłacili za niego około 25 milionów euro, co oznacza, że mogą tego lata zarobić „na czysto” około 30 milionów.

Jeśli z kolei taką kwotę wyda Tottenham, to w połączeniu z pożyczką na budowę nowego stadionu, która wyniosła ponad miliard euro, wciąż będzie musiał pozyskać więcej funduszy, nawet jeśli uda im się wygrać Ligę Mistrzów. Tu na scenie ma pojawić się Real Madryt i nawet wiedząc, że negocjacje z Danielem Levy'ym nigdy nie były proste, fakt posiadania w kadrze zastępcy Eriksena i pozostający rok kontraktu Duńczyka, miałyby go przekonać do sprzedaży Eriksena.

Komentarze [7]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 14:55, El Jarek / Cadena SER

SER: Ramos chce zakończyć karierę w Realu Madryt

Fot. Getty Images

W radiu SER skomentowano ostatnie plotki dotyczące Sergio Ramosa. W nocnym programie El Larguero dziennikarz Javi Herraez, który na co dzień zajmuje się informacjami dotyczącymi Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii, przekazał, że kapitan Królewskich nie ma żadnych wątpliwości co do przyszłości.

Poinformowano, że Ramos jasno wskazuje na to, iż jego klubem jest Real Madryt i na dzisiaj nie myśli o odejściu. Co więcej, w tym momencie w jego głowie jest jedynie dojście do pełnej sprawności fizycznej na mecz reprezentacji w ramach eliminacji do EURO ze Szwecją na Santiago Bernabéu, który odbędzie się 10 czerwca, a następnie skupi się w pełni na ślubie z Pilar Rubio, który zaplanowano na 15 czerwca w jego rodzinnej Sewilli.

Kontrakt stopera wygasa w 2021 roku i obecnie zarabia on 11 milionów euro netto rocznie [według informacji SER; inne źródła mówią o 12 milionach]. Od wielu lat po każdym sezonie otrzymuje on oferty z największych klubów i wielkich rywali Realu Madryt. Obecnie kapitan ma 33 lata i ma zamiar grać na najwyższym poziomie do 36. lub 37. roku życia, zależnie od możliwości, jakie da mu jego ciało. W programie analizowano, że patrząc na obecne zarobki piłkarzy w Europie obrońca w pełni zasługuje na kontrakt, jaki ma.

„Jego obecna umowa wygaśnie, gdy będzie mieć 35 lat i wszystko może się zdarzyć, ale na dzisiaj, 25 maja 2019 roku, Ramos myśli «na biało». Często poświęcał się dla Realu i grał z wieloma blokadami. Wątpienie w Ramosa to wątpienie w futbol, takie jest moje zdanie. Ma swoje wady i popełnia błędy, ostatni w Amsterdamie z wymuszenie kartki, ale takie jest życie. Wszyscy popełniamy błędy i za nie płacimy. Ramos jednak od 12 lat jest jednym z najlepszych stoperów na świecie, wywalczył prawo do tego, co dostaje i do takiego kontraktu. Jeśli nie w Realu, dostałby bez problemu nawet większe pieniądze gdzieś indziej. Jednak Ramosa cieszy gra w Realu, cieszy go bycie kapitanem Realu Madryt i ucieszyłoby go zakończenie kariery w Realu Madryt. W piłce czasami dzieją się rzeczy, których nie chcemy czy których się nie spodziewamy. Na dzisiaj jednak Sergio myśli tylko o powrocie do formy, rozegraniu meczu w reprezentacji, ślubie i załatwieniu problemu biznesowo-komercyjnego, jaki napotkała jego rodzina. Zobaczymy, co stanie się potem, ale zamysłem Ramosa jest dalsza gra w Realu Madryt”, podsumował Herraez.

Komentarze [11]

REKLAMA

2019.05.25, godz. 14:00, Mateo

Początek decydującej walki o drugą ligę

Fot. RealMadryt.pl

Rozpoczyna się decydująca walka o awans do Segunda División. Na starcie play-offów Castilla podejmie na własnym stadionie Cartagenę. Królewscy będą starać się wywalczyć zaliczkę przed rewanżem, który odbędzie się za tydzień. Stawka spotkania jest wysoka, ponieważ od tego momentu każda wpadka może rozwiać marzenia o powrocie do drugiej ligi. Sezon zasadniczy trzeba ocenić pozytywnie. Celem był sam udział w play-offach. Oczywiście klub mierzy w awans, jednak każdy zdaje sobie sprawę, jak trudno jest przebrnąć przez baraże. Castilla musi wygrać trzy dwumecze, aby otrzymać bilet na zaplecze hiszpańskiej ekstraklasy.

Cartagena to klub z regionu Murcji, który zajął drugie miejsce w grupie 4. Osiągnął to, zdobywając 75 punktów i do końca walcząc o pierwszą pozycję z Recreativo Huelva. Cartagena jest zespołem znakomicie czującym się w ataku. 62 zdobyte gole to wynik znakomity (tyle samo w dorobku miała Castilla), najlepszy spośród wszystkich drużyn z grupy 4. Do tego obrona również stojąca na wysokim poziomie. Patrząc na dyspozycję z ostatnich tygodni oraz dorobek z całego sezonu, ten rywal był najtrudniejszym spośród możliwych przeciwnikiem dla Castilli.

W ostatnim meczu Castilli Manolo Díaz postawił na nieco rezerwowy skład. Odpocząć mógł między innymi Cristo, najlepszy strzelec drużyny rezerw. Real Madryt już rozpoczął negocjacje, żeby przedłużyć kontrakt z tym zawodnikiem. Królewscy bardzo liczą na jego gole w play-offach. Ogromne znaczenie będzie również miała gra defensywna, a to nie jest mocna strona Castilli. Obrońcy muszą się wznieść na wyżyny umiejętności, żeby nie popełnić prostych błędów. Luca Zidane natomiast wystarczy, że utrzyma dyspozycję z ostatnich tygodni, gdy wiele razy ratował Blancos skórę.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18:00. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Realmadrid TV.

Komentarze [3]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama