REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.05.26, godz. 14:25, Mateo

Real Madryt najlepszy w sezonie zasadniczym Ligi Endesa!

Koszykarze Realu Madryt wykonali zadanie, które mieli na ostatnią kolejkę Ligi Endesa. Pokonali Gipuzkoę i zagwarantowali sobie pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym. To oznacza, że do samego końca play-offów Królewscy będą mogli liczyć na przewagę własnego parkietu. Baskowie starali się stawić dzisiaj czoła madrytczykom, lecz po prostu zabrakło im umiejętności. Porażka oznacza dla nich pożegnanie z Ligą Endesa. Razem z nimi na niższy poziom spadnie Breogán. W zespole Blancos znakomicie prezentował się Causeur. Francuz w ostatnich tygodniach znajduje się w bardzo dobrej formie. Wysoki poziom zaprezentowali również Randolph, Campazzo oraz Ayón.

Początek spotkania należał do Real Madryt. Chociaż pierwsze akcje nie były udane, to później Królewscy wyszli na prowadzenie 10:3 i długo je utrzymywali. Bardzo dobrze prezentował się Randolph w ofensywie, a w obronie madrytczycy mieli problem ze zbiórkami. Zbyt często pozwalali rywalom na ponowienie akcji. Końcówka pierwszej kwarty należała do Gipuzkoi i różnica po dziesięciu minutach była minimalna. Gipuzkoa utrzymywała się w grze dzięki bardzo dobrej grze pod koszem. Baskowie zbierali piłki w ofensywie, czego Realowi Madryt brakowało.

Do tego w drugiej kwarcie Rebec celnie rzucał z dystansu. Jednak Królewscy potrafili odpowiednio zareagować. Przyspieszyli grę i dwie trafione „trójki” z rzędu w wykonaniu Thompkinsa i Causeura pozwoliły odskoczyć rywalom. Długa seria punktowa sprawiła, że mecz przestał wyglądać na wyrównany. Baskowie nie zamierzali się poddawać, chociaż widmo spadku już im zaglądało w oczy. Przewaga Realu Madryt sięgnęła szesnastu punktów, lecz Gipuzkoa zdołała ją zmniejszyć przed przerwą do jedenastu oczek (37:48). W połowie spotkania statystyka zbiórek ofensywnych przedstawiała się następująco – 11:1 dla gospodarzy.

Po zmianie stron Królewscy starali się umiejętnie zarządzać przewagą. Obie drużyny zdobywały punkty w mniej więcej równym tempie, co jak najbardziej odpowiadało podopiecznym Pabla Laso, ponieważ różnica w wyniku cały czas przekraczała dziesięć oczek. Mecz przez to stracił na intensywności, a Real Madryt nie musiał się zbytnio forsować. Gipuzkoa wyraźnie straciła nadzieję na odniesienie sukcesu i w ostatniej kwarcie obniżyła poziom. Królewscy mogli się czuć na parkiecie swobodnie i z łatwością powiększyli jeszcze przewagę. Zwycięstwo zagwarantowało Realowi Madryt pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym. Teraz czas na play-offy.

76 – Delteco GBC (21+16+26+13): Zeisloft (13), Nevels (10), Pérez (2), Bobrow (4), Burjanadze (13), Rebec (10), Barro (3), Sekulić (12), Salvó (6), Corbacho (3), Van Lacke (0).

95 – Real Madryt (24+24+25+22): Randolph (15), Rudy (0), Campazzo (12), Tavares (2), Taylor (10), Causeur (18), Reyes (9), Ayón (14), Carroll (5), Llull (2), Deck (5), Thompkins (3).

Statystyki | Tabela

Komentarze [0]

REKLAMA

2019.05.26, godz. 13:29, El Jarek / MARCA

Zidane nie bierze pod uwagę odejścia Ramosa

Fot. Getty Images

MARCA utrzymuje, że Sergio Ramos ma wątpliwości co do swojej przyszłości, ale dodaje, że klub jest pewny, iż odwróci odczucia zawodnika, a ten pozostanie w Realu Madryt. Królewscy w tym względzie mają mocno liczyć na Zinédine'a Zidane'a.

Dziennik twierdzi, że trener i kapitan odbyli w trakcie sezonu długą rozmowę. Zawodnik przedstawił swoje odczucia, wnioski i plany, w tym zaniepokojenie dotyczące motywacji czy potrzeb zespołu. Francuz miał na to zareagować pozytywnie i zapewnił Hiszpana, że będzie starał się stworzyć korzystne środowisko w drużynie także dla niego. Dla Zizou pozostanie Ramosa to podstawa. Obaj doskonale się rozumieją na boisku i poza nim, a szkoleniowiec w pełni ufa stoperowi, nie biorąc pod uwagę jego straty.

Gazeta informuje dzisiaj, że Ramos spotka się z Florentino Pérezem, gdy w czerwcu wróci z Miami. Sytuacja ma być jednak zdecydowanie mniej napięta niż w 2015 roku, gdy dopiero szczera rozmowa zawodnika z prezesem pozwoliła odblokować sytuację. W późniejszych wywiadach gracz przyznawał, że miał ofertę z Manchesteru United i zastanawiał się poważnie nad jej zaakceptowaniem. Teraz znowu patrzy na niego wiele klubów, ale dotychczas jedyne zapytanie do otoczenia gracza dotarło od klubu z Chin. Real Madryt jednak utrzymuje, że kapitan nigdzie się nie wybiera.

Komentarze [5]

REKLAMA

2019.05.26, godz. 12:31, El Jarek / bbc.co.uk

„Jeśli Bale chce zostać w Realu, to zostanie”

Fot. Getty Images

Ian Rush skomentował w BBC sytuację Garetha Bale'a. Legendarny walijski zawodnik, który reprezentował między innymi Liverpool i Juventus, twierdzi, że decyzja odnośnie do przyszłości należy tylko i wyłączenia do zawodnika.

– Gdy patrzę na jego wyniki w Realu, ma niesamowite rezultaty i nie wiem, co tam się dzieje. Myślę, że ludzie widzą coś, czego nie widzę ja. Oni powinni oklaskiwać go za zeszłoroczny finał. Gdy tylko wszedł z ławki, wiedziałem, że trafi, ale nie spodziewałem się, że zdobędzie taką bramkę. Powinni mu mówić: „Dziękujemy ci tak bardzo za twoje usługi”.

– Jeśli Bale odchodzi, to na końcu pójdzie tam, gdzie zechce. Klub nie powie mu, gdzie ma iść. Jeśli Gareth chce tam zostać, zostanie. Jednak jestem pewny, że jeśli chce wrócić do Anglii, to będzie nim zainteresowanych wiele klubów.

Komentarze [29]

REKLAMA

2019.05.26, godz. 11:32, El Jarek / RFEF

Real czeka na rywala w Superpucharze Hiszpanii

Fot. Getty Images

Wczoraj zakończył się sezon piłkarski dla ekip z La Ligi. Ostatecznie mistrzostwo Hiszpanii zdobyła Barcelona, a Puchar Króla Valencia. Te ekipy zagrają w Superpucharze Hiszpanii, ale dzięki kwietniowej decyzji Federacji dołączą do nich także Atlético Madryt i Real Madryt, chociaż te nie zdobyły żadnego trofeum na krajowym podwórku.

Przede wszystkim, Superpuchar Hiszpanii zostanie rozegrany w styczniu: półfinały odbędą się 8 i 9 stycznia, a finał 12 stycznia 2020 roku. Wstępnie mówi się, że turniej zorganizuje Arabia Saudyjska, ale wciąż tego nie potwierdzono. Jeśli chodzi o uczestników, od najbliższej edycji kwalifikować się będą do niego: finaliści Pucharu Króla oraz mistrz i wicemistrz Hiszpanii. Jeśli ekipy powtórzą się, to swoje miejsca utrzymują finaliści Copa del Rey, a kolejne ekipy dobierane będą z La Ligi. Dlatego do tej edycji zakwalifikowali się Królewscy, którzy skończyli te rozgrywki dopiero na trzecim miejscu.

Jeśli chodzi o finanse, Federacja pokryje koszty podróży i zakwaterowania każdego z uczestników. Do tego wypłaci im odpowiednio: po 800 tysięcy euro przegranym półfinalistom, 1,4 miliona euro finaliście i 2 miliony euro zwycięzcy. Poza tym kluby otrzymają dodatkowo premie marketingowe. Media spekulują, że jeśli trofeum wygrają Real lub Barcelona, ich ostateczny zysk z tych rozgrywek wyniesie około 6 milionów euro.

Domyślnie półfinały mają odbywać się w parach zdobywca Pucharu przeciwko wicemistrzowi La Ligi oraz mistrz La Ligi przeciwko finaliście Pucharu Króla. Zaznaczono jednak, że gdy dojdzie do powtórzenia się ekip i ich dodatkowego dobierania, a jest tak w tym roku, odbędzie się losowanie. Dlatego na razie nie wiadomo, z kim Królewscy zmierzą się w styczniu w jednym z półfinałów i wstępnie mogą trafić na każdego z trzech rywali. Data losowania także nie została jeszcze ujawniona.

Komentarze [8]

REKLAMA

2019.05.26, godz. 10:44, Mateo

Ostatnia kolejka sezonu zasadniczego Ligi Endesa

Fot. Planeta ACB

Sezon zasadniczy Ligi Endesa dobiega końca. Real Madryt do decydującej kolejki podchodzi z pozycji lidera. Plan jest prosty – utrzymać pierwsze miejsce. By tego dokonać trzeba doprowadzić do degradacji Gipuzkoi. To właśnie Baskowie będą rywalem Królewskich w dzisiejszym spotkaniu. Ich sytuacja jest dosyć skomplikowana. Aby pozostać w Lidze Endesa, muszą wygrać z Realem Madryt, a do tego liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych spotkaniach. Nie będzie o to łatwo, lecz Baskowie są zmotywowani do podjęcia wysiłku.

Real Madryt znakomitą drugą połową sezonu dotarł do miejsca, w którym obecnie się znajduje. Seria zwycięstw pozwoliła na wyprzedzenie Barcelony, mimo że strata była już znaczna. Jednak ciągle nie można pozwolić sobie na odpoczynek. Barcelona ma jeszcze szanse na pozycję lidera. To sprawia, że ostatnia kolejka będzie bardzo interesująca. Jeśli wszystkie zespoły z czołówki wygrają swoje mecze, to Real Madryt pozostanie na pozycji lidera, Baskonia będzie druga, a Barcelona – trzecia.

Wszystkie zespoły z podium w ostatniej kolejce zagrają na wyjeździe. Najtrudniejszy mecz teoretycznie ma Baskonia, która zagra z Valencią, ale z drugiej strony akurat Valencia jest już pewna czwartego miejsca i, niezależnie od wyniku tego pojedynku, pozostanie na tej pozycji. Barcelona i Real Madryt grają natomiast zespołami walczącymi o utrzymanie, dlatego mogą się spodziewać rywali dających z siebie wszystko. Królewscy muszą dopisać do dorobku jeszcze jedno zwycięstwo, a później będą mogli się skupić na walce w play-offach.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 12:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.

Komentarze [2]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama